Rejestracja dziecka w Urzędzie Stanu Cywilnego – nic łatwiejszego?

Dziecko, Prawo
baby-1531060_1280

Kompendium wiedzy o rejestracji dziecka w USC. Co, gdzie, kiedy i za ile. Odpowiedź na wszystkie pytania nurtujące młodych rodziców, tatusiów, bo przecież w 90% obowiązek rejestracji dziecka, spoczywa właśnie na tatusiu. A tatusiowie pod wpływem stresu poporodowego (widoku krwi) i emocji bywają, roztargnieni czy inaczej mówiąc zakręceni. Zdarza się też, że do Urzędu wypierają się prosto po zakrapianej nocy z kolegami. Właśnie taka sytuacja miała miejsce u nas w rodzinie. Dziadek mojego męża, udał się do Urzędu rejestrować bliźniaki „chwiejnym krokiem”. Kiedy urzędniczka zapytała o imię, dziadek powiedział imię…

…tyle, że swoje. I tym sposobem Dziadkowie dorobili się Juniora, w czasach kiedy nie było to jeszcze modne. U nas na szczęście bez niespodzianek i dzieci nazywają się dokładnie tak ja miały. A to wszystko za sprawą super mocy mojego męża, i poniższego przewodnika ;)

KROK PO KROKU

1. Rodzi się dziecko
Najczęściej maleństwo przychodzi na świat w szpitalu. Szpital zobowiązany jest do przesłania pisemnej informacji o urodzeniu dziecka, czyli tzw karty urodzenia do Urzędu Stanu Cywilnego. Szpital zawsze wysyła informację do Urzędu Stanu Cywilnego w tym samym mieście w którym się znajduje. Nie ma więc znaczenia gdzie mieszkacie czy gdzie jesteście zameldowani, dziecko należy zgłosić w USC w tym samym mieście, w którym przyszło na świat. Szpital w którym rodziłam, informacje o wszystkich dzieciach urodzonych w dzień i w nocy przesyła do urzędu z samego rana dnia następnego. Zgodnie z przepisami ma na to 3 dni.

2. 21 dni na rejestrację dziecka

Na rejestrację dziecka w urzędzie mamy aż 21 dni. Ustawodawca okazał się łaskawy, i dzięki nowelizacji w 2015 roku zarobiliśmy dodatkowy tydzień. Młodzi rodzice dziękują, wszak wiadomo, jak trudno ogarnąć rzeczywistość z oseskiem u boku ;)

Lepiej nie przegapić terminu!!!
Jeżeli zapomnicie, udać się do Urzędu Stanu Cywilnego, po upływie 21 dni, urzędnik sam sporządzi akt urodzenia. Przy okazji jego sporządzania wybierze dla Waszego maleństwa imię. (prawdopodobnie jedno z najpopularniejszych imion w Polsce). W akcie urodzenia będzie adnotacja, że imię zostało nadane z urzędu.

3. Kto może zgłosić dziecko w Urzędzie???

  • matka
  • ojciec (gdy jest mężem matki, bądź uznał dziecko przed urodzeniem)
  • pełnomocnik (np. babcia, dziadek)

4. Co jest potrzebne osobie zgłaszającej dziecko???

  • dowód osobisty (dowód tożsamości)
  • informację w jakim szpitalu urodziło się dziecko ;) (Mój małżonek został tak zaskoczony tym pytaniem, dodatkowo jak to w jego stylu bywa miał rozładowany telefon, i dopiero za drugim podejściem udało się trafić we właściwy)
  • pełne skupienie – aby wpisać poprawnie imię dla dziecka

5. Ile to kosztuje???

Kolejna dobra wiadomość jest taka, że rejestracja jest darmowa. Przysługuje nam jeden akt urodzenia w prezencie. Jeszcze dwa lata temu darmowe były trzy egzemplarze, co jest liczbą optymalną. (Jeden wysyłamy do ZUS-u wraz z dokumentami o urlop macierzyński, jeden zostawiamy w kościele gdy załatwiamy chrzest, no i jeden na pamiątkę w domu). Mój małżonek wrócił z jednym darmowym egzemplarzem, jednak najlepiej od razu kupić dwa dodatkowe. (opłata 22 złote od każdego skróconego odpisu, 33 złote od pełnego)

6. PESEL w gratisie

Dwa lata temu, na PESEL trzeba było czekać nawet do trzech miesięcy. Po numer ten trzeba było udać się z aktem urodzenia dziecka do Urzędu Miasta. Obecnie nie musimy robić wycieczki do Urzędu Miasta, ponieważ dostajemy PESEL od ręki, co jest dużym ułatwieniem. Tuż po sporządzeniu, aktu urodzenia, urzędnik występuje w systemie o nadanie numeru PESEL i jest on nadawany automatycznie, więc już po chwili osoba dokonująca zgłoszenie ma w ręce wydruk z numerem.

7. Gdy ojciec dziecka nie jest mężem matki

Do urzędu musicie udać się razem, ponieważ pod uznaniem ojcostwa podpisać muszę się rodzice i kierownik Urzędu Stanu Cywilnego. W takiej sytuacji warto pomyśleć o uznaniu ojcostwa przed narodzinami dziecka. Może być łatwiej dotoczyć się matce nawet w bardzo zaawansowanej ciąży do urzędu, niż obolałej po „najcudowniejszym dniu w życiu” ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  1. Szczerze mówiąc nie miałam pojęcia, że urzędnik może sam nadać imię dziecku, jeżeli rodzice się nie zgłoszą. My pobiegliśmy załatwiać wszystkie formalności jak na skrzydłach w momencie, kiedy dostaliśmy dokumenty adopcyjne z sądu. Taka radość nas rozpierała, że nie dalibyśmy rady czekać nawet chwili, żeby wreszcie wszystko ostatecznie sfinalizować :)

  2. Dla mnie dużo ciekawostek, bo podobnie jak Ty ostatni raz rejestrowaliśmy naszego Malucha w 2014 roku. A tu ciągle zmiany… 😊 Pamiętam, ze przed porodem miałam spisaną kartkę, co trzeba zrobić i gdzie iść, co zgłosić i w jakim terminie. Bardzo była przydatna! 😉 Teraz też tak zrobię… I dla siebie i męża.

    1. Taka lista rzeczy to super pomysł, po porodzie trudno ogarnąć rzeczywistość, a całkiem sporo tej „papierkowej” roboty i terminów ;)

  3. Marcin zapomniał dac córce drugie imię także dzięki niemu ma jedno haha :P nie pomyślał też, że może przecież do mnie zadzwonić i sie dopytać.. No tak stres robi swoje :D

  4. Haha! Znam takie sytuacje :) Przykład… ojciec poszedł zarejestrować nowonarodzoną córkę i nazwał ją Wanda… po czym mama owej Wandzi, gdy się tylko dowiedziała o postępku męża powiedziała, po moim trupie! I kobieta (już ponad 50letnia ma na imię Beata) Druga ich córka do tej pory nie wie czy urodziła się 15ego czy 16 ego… i odkryła kiedyś, że na albumie ukończenia szkoły wyższej ma jedną datę a w dowodzie i innych dokumentach raz tę, raz tę :) Dobrzy rodzice, co? :D

  5. U nas też przypadło to w udziale tatusiowi. Na szczęście nie zapomniał imion. Chociaż znam historię- jak najbardziej prawdziwą, gdzie nieco jeszcze „zmęczony” świętowaniem tatuś poszedł zarejestrować w urzędzie córeczkę i…zapomniał imienia. Kiedy urzędniczka zadała mu pytanie właśnie o imię dziewczynki ten niewiele myśląc powiedział…Róża (na stole urzędniczki stał bukiet róż) i tak Zosia (bo tak miała mieć na imię) została Różyczką :)