Pokemon GO – kiedy beztroska gra skończy się za kratkami?

Dziecko, Lifestyle, Prawo
pokemongo-1517819_1280

Już prawie każdy gra. A jak ktoś nie gra, to na pewno zna kogoś kto gra. Cały świat od Australii, po Nowy Jork, wzdłuż i wszerz, przez Himalaje, Saharę i Atlantyk opanowało istne pokemonowe szaleństwo. Trudno przejść ulicą, żeby nie spotkać jakiegoś „trenera pokemonów”. Matki, żony trenerów, oraz sami trenerzy pokemonów! Pamiętajcie, gra grą, a prawo prawem. O czym musisz wiedzieć, zanim odpalisz aplikację?

Zupełnie nowy rodzaj gry

Pokemon GO – czyli gra o rozszerzonej rzeczywistości (Augmented Reality – AR). Działa na systemie, który w niezwykły sposób łączy świat wirtualny, ten z ekranu naszego telefonu, z światem rzeczywistym.  Pokemon GO nie jest pierwszą aplikacją, która bazuje na tym systemie. Staje się jednak najbardziej popularną aplikacją na świecie. Dzięki temu, że grają miliony, a świat wirtualny współgra z światem rzeczywistym pojawia się bardzo wiele problemów prawnych. Do tej pory przecież świat gier zamykał się za drzwiami naszego domu.

Jak legalnie ściągnąć

Aplikacja Pokemon GO dostępna jest już w Polsce. Można ją legalnie ściągnąć ze Sklepu Google Play oraz Apple App Store.

Uwaga! Pokemon na prywatnej posesji.

Jeżeli mówimy o sytuacji gdy nie naruszamy czyjejś własności, nie wchodzimy na teren prywatny, właściciel nie ma prawnej możliwości aby zakazać „przychodzenia” pokemonom na swój teren, bo przecież gracz może dojrzeć je jedynie na ekranie swojego telefonu. Inaczej ma się sprawa gdy mówimy o wtargnięciu na prywatną posesję. Jeżeli w Twoim ogrodzie mieszka rzadki okaz pokemona, i masz dosyć tłumów ludzi, przeskakujących przez płot, możesz żądać zaprzestania naruszeń, na podstawie przepisów o ochronie własności, bądź naruszeniu miru domowego.

Przepisy o ochronie własności.

Art 222. Kodeksu Cywilnego

§ 2. Przeciwko osobie, która narusza własność w inny sposób aniżeli przez pozbawienie właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą, przysługuje właścicielowi roszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem i o zaniechanie naruszeń.

Ciekawostka

Inaczej sprawa wygląda w Stanach Zjednoczonych, gdzie w niektórych stanach, zgodnie z prawem możesz „przywitać” intruzów, na swojej ziemi z broni.

Pokemon w muzeum

W Pokemony grają głównie młodzi ludzie, więc może być to świetny sposób na przyciągnięcie młodzieży w muzealne progi? Okazję wykorzystuje Muzeum Narodowe w Londynie, zapraszając na twitterze, wszystkich trenerów. Nie ma oczywiście nic złego w takiej promocji.

Problem pojawia się w takich miejscach jak Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu czy Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie, gdzie na wystawie o komorach gazowych, w których ginęli ludzie można złapać Koffingna – stworka, który emituje chmurę gazu! W tej sytuacji można iść do Sądu powołując się na przepisy o ochronie dóbr osobistych – np. godności i pamięci ofiar Holokaustu. Pozwać należy jednak firmę, która dostarcza aplikację, a nie gracza, który w grę gra.

Pokemon na lotnisku

O szczególną ostrożność apelują również pracownicy Warszawskiego Lotniska. O ile sami gracze nie przeszkadzają, gdy grają w miejscach przeznaczonych do użytku publicznego, to wtargnięcie na płytę lotniska byłoby już pewnym szaleństwem. Szaleństwem, które mogłoby się skończyć w więzieniu!

Kierowca łapie pokemona

Zdrowy rozsądek powinien każdemu kierowcy podpowiadać, kilka zasad. Prowadzę, nie piję! Prowadzę, nie używam telefonu! Niestety pomimo zakazów niektórzy gracze, już wyłączyli zdrowy rozsądek i mózg schowali do pokeballa. Media donosiły już o kilku wypadkach drogowych, do których doszło tylko i wyłącznie przez aplikację Pokemon GO. O jednym z pierwszych wypadków możesz przeczytać tutaj – Kierowca, wjechał w drzewo. Chwila nieuwagi może kosztować gracza najwyższą cenę.

Art. 45 prawa o ruchu drogowym

2. Kierującemu pojazdem zabrania się:

1) korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku;

Niestety, często same zakazy nie są wystarczającą przestrogą. Może bodźcem, do nie grania podczas prowadzenia samochodu powinien być strach o własne życie i zdrowie oraz przed sankcją karną. Konsekwencje za używanie telefonu podczas jazdy w Polsce to, grzywna, która może wynosić nawet 3.000,00 złotych.

Art. 97. Kodeksu Wykroczeń

Uczestnik ruchu lub inna osoba znajdująca się na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, a także właściciel lub posiadacz pojazdu, który wykracza przeciwko innym przepisom ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym lub przepisom wydanym na jej podstawie, podlega karze grzywny do 3000 złotych albo karze nagany.

Pokemon w miejscu kultu

Pokespot na nagrobku babci? Pokemony w kościele, czy na cmentarzu? Jedni patrzeć będą z przymrużeniem oka, a dla innych może to być zjawisko gorszące. Jeżeli jesteś w tej drugiej grupie, zawsze możesz dochodzić zaprzestania, powołując się na przepisy kodeksu karnego, o obrazie uczuć religijnych bądź korzystając z cywilnej instytucji, czyli dóbr osobistych.

Art 196 kodeksu karnego

Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Art. 24. kodeksu cywilnego

§ 1. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne.

Pokemon, czy już wszystkie masz?

Chociaż od premiery Pokemon GO, która miała miejsce 6 lipca 2016 roku minęły zaledwie dwa tygodnie, lista problemów z nią związanych jest już całkiem długa. A to dopiero początek. Graj, baw się wszak wszystko jest dla ludzi, ale nigdy nie chowaj mózgu w pokeballu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  1. Moim zdaniem w tej grze jest za dużo zagrożeń. Faktycznie może być świetnym środkiem marketingowym, np. do promocji muzeum. Jestem tylko ciekawa jak długo gra będzie tak popularna i czy się nie znudzi.

  2. Ja generalnie nie rozumiem fenomenu takich gier – ale może po prostu za stara już jestem i się nie znam ;) Natomiast to, co opisujesz (np. Pokemony w Auschwitz) przechodzi nawet moje najśmielsze wyobrażenia – i moim zdaniem powinno się takich rzeczy kategorycznie zakazać. Jeśli ktoś ma ochotę grzebać za Pokemonem w śmietniku, proszę bardzo! Ale jednak szacunek i pamięć dla ofiar Holocaustu się należy, a pewne zasady powinny obowiązywać.

    1. Dokładnie, mam bardzo podobne odczucia. Świat się strasznie zmienił, od gumy do skakania i kapsli po grę, która częściowo toczy się w rzeczywistości. Nie do wiary!