Nieznajomość prawa szkodzi! Zamiast oglądać serial lepiej poczytać kodeks?

Prawo
papers-576385_1280

Zacznę może od pewnej anegdotki. Kiedy byłam jeszcze studentką, robiłam praktyki w Sądzie Okręgowym. Miałam dużo szczęścia, bo podczas nich opiekowała się mną Pani Sędzia, przewodnicząca wydziału, i nie były to praktyki, takie wiesz tylko na papierku. Była to prawdziwa szkoła prawniczego życia. Pisałam projekty wyroków, uzasadnień, czytałam akta spraw, uczestniczyłam w rozprawach, jako bierny słuchacz i obserwator. Na jednej z rozpraw były tak zwane „mowy końcowe” pełnomocników. Na mnie jako na studentce bodajże drugiego roku prawa zrobiły gigantyczne wrażenie. I kiedy strony wyszły z sali, i był czas na naradę, Pani Sędzia zapytała mnie:


-Pani Olu, i jak podobała się mowa Mecenasa Iksińskiego?

-Och, cudowna. Zrobił na mnie duże wrażenie, widać, że zna się na rzeczy.

Wtedy Pani Sędzia, jak i protokolantka, uśmiechnęły się pod nosem.

-Pani Olu, zgadzam się mowa piękna, robi wrażenie, tyle, że Iksiński mówi to samo od dwudziestu lat. Wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że nowelizacje umykają jego uwadze.  Przepisy o których mówił zmieniły się co najmniej dwa razy, a ten ostatni paragraf na który się powoływał wykreślili w 2005 roku.

Zapamiętałam to bardzo dokładnie, chociaż w tamtym momencie nie byłam w stanie pojąć. Było to dla mnie co najmniej absurdalne. Wspomnienie to powracało jednak jak bumerang. Zawsze, kiedy zauważyłam, błąd, w piśmie procesowym przeciwnika, kiedy sama popełniałam gafę, albo Mecenas pytał „O to taka instytucja jest w polskim prawie”? Dlaczego profesjonaliści popełniają błędy? Jak ktoś kto, studiował przez pięć lat prawo na studiach, pisał pracę magisterską, następnie zdawał egzamin na aplikację, i robił ją przez kolejne lata, może popełnić błąd?

Ustawodawcza „sraczka”

W 2019 roku w Polsce uchwalono ponad 21 537 tysięcy stron maszynopisu!!! Mowa tylko i wyłącznie o aktach prawnych najwyższej rangi (ustawy oraz rozporządzenia). Dokładne dane i statystyki dostępne są na stronie BAROMETR PRAWA.  Jeśli chciałabym być na bieżąco, musiałabym poświęcić na czytanie nowych praw 3 godziny dziennie. Toż to obłęd. W gąszczu ciągłych zmian i nowelizacji nie trudno się zagubić.

Ja powinnam czytać, ale Ty również. Każdy obywatel, przedsiębiorca. Każdy, kto chce być na bieżąco, znać rzeczywistość prawną, móc przewidywać skutki prawne swoich działań. Bo to, że „nie zabijaj” każdy wie, ale im dalej w las tym ciemniej.

Podstawowa zasada

Nie wiem czy wiesz, ale jedną z podstawowych zasad w Polskim prawie jest stara wywodząca się jeszcze z prawa rzymskiego paremia IGNORANTIA IURIS NOCET czyli „Nieznajomość prawa szkodzi”. Zasada ta została spisana w Wielkim Kodeksie Justyniana w latach 528-534 n.e. Bardzo, bardzo dawno temu. Praw było zdecydowanie mniej niż obecnie. Opieramy nasz system prawny, na zasadzie wymyślonej w innym świecie. Wtedy przecież, to słońce i księżyc obiegały ziemie, która była płaska.

Dają nam możliwości –

Każdy akt prawny jest publikowany, ponadto wchodzi w życie po okresie tzw vacatio legis (14 dni abyś mógł się z nim zapoznać)

Zamiast serialu kodeks?

I jak się ma do tego łacińskie powiedzenie, którego tak pilnie uczą się na pierwszym roku studenci prawa? Czy w dzisiejszych czasach możemy stosować Ignorantia Iuris Nocet?

Czy każdy obywatel, powinien ślęczeć całe życie w przepisach, aby przypadkiem nie przegapić jakiegoś ważnego, bądź kluczowego dla siebie przepisu?


Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /wp-includes/class-wp-comment-query.php on line 405

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *