Kierowco! Poczekaj 15 minut – nie zabijaj

Lifestyle, Prawo
car-608699_1920

Była piękna słoneczna sobota. Dwa dni temu wracaliśmy z mężem, ze spotkania, odebrać córcię od dziadków. Delektowaliśmy się letnim popołudniem. Kilka kroków od ich domu, spokojny i bardzo przyjemny spacer, zakłócił huk. Huk, który będę pamiętać do końca życia. Spojrzeliśmy przed siebie.. człowiek w powietrzu! Po ułamku sekundy z całym impetem uderzył o jezdnie. Mąż rzucił tylko „Dzwoń po karetkę” i pobiegł, do rannego. Trzęsącymi palcami wybrałam 999, numer, który każdy z nas zna od kołyski, a jednak w takiej sytuacji, nie jest oczywisty. Kilka minut później, 200 metrów dalej, w bezpiecznym domu dziadków, córka ucieszyła się, że jedzie „i-joooo, i-jooooo”. Zawsze się cieszy. Przecież nie mogła zdawać sobie sprawy z tego, że tym razem karetka przyjechała wezwana przez jej roztrzęsioną matkę, a na jezdni w kałuży krwi siedział jej ojciec, uciskający rany mężczyzny w bardzo ciężkim stanie. O ironio!

Słońce, które zabija

Szczególnie latem, podczas wschodu i zachodu, słońce, oślepia tak bardzo, że nie widać praktycznie nic. Każdy kierowca się z tym spotkał. Słońce to bardzo sprytny i podstępny zabójca. Myli naszą czujność, bo przecież warunki wspaniałe, nie pada, nie jest ślisko, mokro. Pozwalamy sobie na znacznie więcej niż w niepogodę. W sobote miała miejsce dokładnie taka sytuacja. Zachodzące słońce, ograniczyło widoczność. Wystarczy wpisać w Google, frazę „słońce wypadek”, i dochodzimy do przykrego wniosku, że nie był to wyjątek. Słońce, które znajduje się nisko nad horyzontem plus chwila nieuwagi, brak wyobraźni to bardzo skuteczny zabójca.

Kierowco, nie daj usmażyć sobie mózgu!!

W słoneczne dni bywa bardzo gorąco, jednak nawet, kiedy zwoje mózgowe przegrzewają się bo w aucie nie ma klimatyzacji, myśl.  Poczekaj kilkanaście minut na parkingu, bo tyle mniej więcej trwa „najgorsze” dla kierowców słońce. Zwolnij z 60 km/h do 20 km/h. Niewiele, a jednak to może ocalić życie i zdrowie. Sprawca cały czas krzyczał „Nie widziałem go, nie widziałem, nie widziałem tego Pana”. Jestem pewna, że tak właśnie było. Mam tylko jedno ALE! Kierowco kiedy widoczność jest ograniczona tak bardzo, że nie widzisz nic na metr przed maską, ściągnij nogę z gazu! To nie są warunki, żeby jechać z dużą prędkością po mieście. Oznakowane przejście dla pieszych i ograniczenie prędkości zignorowane. Tłum ludzi wychodzących z kościoła – zignorowany. Brak widoczności – zignorowany. Nadal, nie wiesz jak to się stało???

Wsiadasz za kierownicę – ponosisz odpowiedzialność

Pół tony, tonę a nawet dwie- tyle waży Twój samochód. Rozpędzony do prędkości 60 kilometrów, w zderzeniu z pieszym to pocisk. Pamiętaj o tym, za każdym razem gdy wsiadasz za kierownicę. Pamiętaj o tym gdy zbliżasz się do przejścia dla pieszych. Pamiętaj gdy przejeżdżasz obok szkoły, z której wesoło wybiegają dzieciaki. Gdy jedziesz obok kościoła, z którego wychodzi tłum starszych ludzi. Po prostu pamiętaj. Pamiętaj o tym jeżeli warunki ograniczają Twoją widoczność. Poczekaj, kilka minut, aż słońce przestanie oślepiać (skończy się ulewa bądź śnieżyca, cokolwiek)

Długo nie mogłam zasnąć

Myślałam o rannym mężczyźnie. Mam nadzieje, że przeżyje i szybko dojdzie do siebie. O jego rodzinie, o żonie, która być może czekała na niego z kolacją, którą mieli zjeść wspólnie, oglądając wiadomości. Myślałam o sprawcy, który w pewnym sensie również stracił życie. Słyszałam ten okropny huk, i krzyki. Byłam dumna z męża, że bez chwili zastanowienia ruszył z pomocą.

Może to brzmi prosto, jednak w takich chwilach zdajesz sobie sprawę z tego jak kruche jest życie. Odganiałam jednak z całych sił te refleksje, ucałowałam śpiącą córkę, a potem męża i dziękowałam, że jesteśmy razem.

Idzie lato, niech słońce będzie powodem naszych radości, nie dramatów!!

Paragraf na dziś 

Ku przestrodze, sprawca wypadku, podlega karze pozbawienia wolności do trzech lat – w przypadku pozbawienia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia. W przypadku  śmierci bądź ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, kara jest surowsza i grozi pozbawienie wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Art. 177. Kodeksu Karnego

§ 1. Kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 2. Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  1. Niestety, na drogach jest coraz bardziej niebezpiecznie i coraz więcej ludzi jeździ jak wariaci :( My dużo jeździmy i praktycznie za każdym razem zdarza nam się widzieć bardzo, bardzo niebezpieczne sytuacje na drogach :/

    1. Ja też dużo jeżdżę i muszę się z Tobą zgodzić. Ludzie jeżdżą jak wariaci, praktycznie codziennie widzimy groźne sytuacje, na szczęście w większości przypadków ludzie mają więcej szczęścia niż rozumu, i pewnie dlatego dalej szaleją.

  2. Nigdy nie widziałam wypadku i mam nadzieję, że nie będę miała tej nieprzyjemności. Nie wiem czy bym umiała zachować się w takiej sytuacji…

  3. Był u mnie w mieście taki właśnie przypadek. Kierowca dość poważnie potrącił matkę z dzieckiem na przejściu dla pieszych. Winne było oczywiście słońce. Jakoś to do mnie nie przemawia. Być może słońce oślepiło, jednak jeśli się nie widzi dobrze drogi, należy z niej zjechać albo zwolnić. Ludzie jednak siadając za kierownicą dość często uważają się za panów drogi…

    1. Dokładnie, to jest kluczowe, nie widzę nie jadę!!! Ja też nie wsiadam do samochodu bez soczewek, i nie zwalam winy na fakt, że przecież nie widziałam!!

  4. Straszna historia…;(super, że potrafiliście zachować zimną krew!to się chwali w dzisiejszych czasach…mam nadzieję, że nigdy w życiu nie będę musiała oglądać takicj scen na własne oczy…

    1. Nikomu nie życzę takich przeżyć. Zimna krew to tylko mój mąż. Mnie zamurowało. Ludzi było całkiem sporo, jednak masz rację, że niewiele jest osób, które w takich sytuacjach działają „automatycznie”, nie zastanawiają się co zrobić tylko biegną z pomocą. Niestety.

  5. Człowiek żyje w ciągłym biegu, ciągle do przodu, ciągle gdzieś musi być „na wczoraj”… A później taka tragedia…

    1. Dokładnie, i w chwili takiej tragedii dopiero zdaje sobie sprawę tego jak to wszystko jest bez sensu, i że warto czasem się zatrzymać i cieszyć życiem, rodziną.

  6. Dobrze, że zachowaliście zimną krew!! Masz racje każdemu się wydaje, że jak świeci słońce to warunki do jazdy są idealne. Tylko jak widać w każdych warunkach trzeba zachować zdrowy rozsądek!

    1. Dokładnie, zawsze trzeba uważać. A zimną krew zachował mój mąż, i jestem bardzo z niego dumna. Gdyby nie jego rozkaz „dzwoń po karetkę” nie wiem czy sama bym na to wpadła w tym szoku/stresie.

  7. Jestem kierowcą i widziałam, takich wypadków wiele. Czasem była to wina nieuwagi, ale przeważnie brawury. Nie mogę tego zrozumieć, czemu kierowcy zawsze tak się spieszą. Wyprzedzają, trąbią itd., a potem łapią się za głowę, ale jest już za późno.

  8. Czesto sie wszedzie spiesze, a wiadomo pospiech nie jest dobrym doradca. Trzeba bardzo uwazac, bo do tragedii wystarczy chwila.

    1. Zdecydowanie zapadają w pamięć. Tym bardziej, że niedaleko naszego domu jest szpital do którego zabrali rannego, codziennie o nim myślę, mam nadzieje, że ma się dobrze!