Ile dzieci mogę urodzić na jednej umowie o pracę??

Prawo
angel-3426998_1920

Do napisania tego tekstu zainspirowała mnie historia jednej z Was. Podczas mojego okienka na pracę, czyli drzemki synka, zaparzyłam kawę, i usiadłam do komputera. Zaczęłam od przeglądania e-maili, wiadomości i komentarzy. Dzień jak każdy. Wtedy jednak przeczytałam coś co spowodowało, że prawie spadłam z krzesła, i oblałam się tą upragnioną gorącą kawą.

Co wywołało tak skrajne emocje?
Ciężarna kobieta usłyszała od swojego pracodawcy, że w trzeciej ciąży już nic jej nie przysługuje, ponieważ wyczerpała limit. Pracodawca miał na myśli zwolnienie lekarskie, zasiłek macierzyński, urlop wychowawczy. Najchętniej wręczyłby jej zwolnienie dyscyplinarne, za świadome wyłudzanie pieniędzy. Ona przebiegła i sprytna, on biedny i pokrzywdzony.

Historia Ani

Anna rozpoczęła pracę w 2010 roku. Była bardzo ambitnym i sumiennym pracownikiem. Pod koniec 2012 roku zaszła w pierwszą upragnioną ciąże. Pracowała praktycznie do dnia porodu, a nawet po porodzie zdalnie ogarniała tematy, których nie mogła z łatwością przekazać innym.

31 marca 2011 roku – dzień podpisania umowy o pracę na czas nieokreślony

15 sierpnia 2013 roku – poród pierwszego dziecka

roczny urlop macierzyński, podczas którego zaszła w kolejną ciąże.

18 sierpnia 2014 roku – zwolnienie lekarskie

15 marca 2015 – poród drugiego dziecka

roczny urlop macierzyński do marca 2016 roku

zaległy urlop wypoczynkowy do maja 2016 roku

od maja 2016 roku urlop wychowawczy.

w lipcu 2018 roku – informacja o kolejnej ciąży

Nasza bohaterka gdy tylko dowiedziała się, o powiększeniu rodziny, od razu udała się do pracodawcy, z którym jak jej się wydawało miała bardzo serdeczne stosunki. Chciała być szczera, powiedzieć co zaszło (a raczej kto;P) Wtedy właśnie usłyszała słowa, które zwaliły ją z nóg. Na szczęście, nie dała temu wiary, i poszukała pomocy. Dziś oczekuje na narodziny trzeciego dziecka, w spokoju. Przebywa na zasiłku chorobowym, jest spokojna o zasiłek macierzyński. Z pracodawcą kontaktowałyśmy się jedynie drogą mailową, oraz za pomocą listów poleconych, wszystko zakończyło się po myśli Ani, bo prawo stało po jej stronie, wystarczyło pociągnąć za odpowiednie sznureczki.

Czy jest jakiś limit?

Absolutnie nie!! Nie ma takiego pojęcia w polskim prawie. Świadczenia przysługują każdorazowo, kiedy spełniasz przesłanki.

Jesteś w ciąży? Możesz korzystać, ze zwolnienia lekarskiego (płatnego 100%)

Urodziłaś dziecko? Należy Ci się urlop macierzyński, rodzicielski, wychowawczy. Na dziecko numer jeden jak i jedenaście.

Pracodawca to nie prawodawca (na szczęście)

Dzisiejszym tekstem chcę przede wszystkim zaapelować, do Ciebie żebyś nie wierzyła w każde słowo pracodawcy. Ja wiem, często wydaje się, że pracodawca jakby z urzędu zna się na prawie, przepisach, w końcu zatrudnia ludzi, ogarnia księgowość. Ale spotkałam się już z tyloma przypadkami, kiedy pracodawca celowo wprowadzał w błąd, albo twierdził, że nie da się zrobić czegoś, co gwarantuje prawo. Jeżeli coś Ci nie gra, w informacjach, które otrzymujesz od szefa sprawdzaj, szukaj pomocy, porady u niezależnych specjalistów, np u mnie :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  1. Niestety, w tym wypadku, mimo, ze jestem kobieta, przychodzi mi stanac po stronie pracodawcy. Oczywiscie, masz racje, ze to nie on ustala prawo, ale nie dziwi mnie w ogole jego frustracja. Moze czegos brakuje w podanych datach, ale z moich obliczen wychodzi, ze Ania, po przepracowaniu 3.5 roku, od 5 lat nie przepracowala ani jednego dnia, pobierajac jednoczesnie swiadczenia oplacane przynajmniej czesciowo przez pracodawce. Obecnie dostanie zapewne zwolnienie lekarskie z tytulu trzeciej ciazy oraz urlop macierzynski, zalegly wypoczynkowy, a pozniej pewnie przejdzie na wychowawczy. Tym samym do pracy nie wroci przez okolo 8 lat, albo i dluzej jesli zdecyduje sie na kolejnego malucha. Prawo chroni matki i czasami ta ochrona jest rzeczywiscie potrzebna, tutaj jednak, owa Ania dla pracodawcy jest zwyklym pasozytem. Jesli kiedys wroci (w co watpie), zwolni ja pod byle pretekstem przy pierwszej okazji. Jej prawo, zeby wykorzystac swiadczenia do maksimum, jego zeby nie chciec takiego „pracownika”. Ja tez bym nie chciala.