Ciężarna za granicą – jak spać spokojnie na urlopie

Dziecko, Podróże, Prawo
P1140092

Pojadę – co mi szkodzi. Tyle kobiet lata samolotami w ciąży, ruch na świeżym powietrzu wyjdzie mi tylko na dobre. Złapię oddech przed porodem, odpocznę. Niby proste i oczywiste, jednak ciągle bombardowane przez mniej optymistyczne myśli – a jak coś się stanie, będę tysiące kilometrów od mojego lekarza. Nie chce zaszkodzić dziecku. Czy udzielą mi niezbędnej pomocy? Czy zrozumiem „medyczny” angielski, który zapewne różni się od „Hello, We would like one lattee and one capuccinno.”, o ile w kraju, który chcę odwiedzić lekarze mówią cokolwiek po angielsku.

Dylemat może być całkiem spory. Tym bardziej, że wakacyjny wyjazd nie jest obowiązkiem, koniecznością, a jedynie przywilejem, przyjemnością, z której przecież można, a może nawet powinno się zrezygnować? A może zamiast radykalnych kroków i zamykania się w granicach własnego kraju na 9 miesięcy wystarczy zadbać o spokojną głowę na zagranicznym urlopie. Lista pięciu rzeczy, bez których żadna mama spodziewająca się maluszka nie powinna opuścić RP.

  1. Ubezpieczenie
    Dlaczego to takie ważne?
    To nie jest ważne, to jest najważniejsze. Z Ogólnymi Warunkami Ubezpieczenia (OWU), mojej polisy nie rozstawałam się na krok podczas wakacji. (i wykształcenie nie ma tu nic do rzeczy). Polisa dała mi poczucie bezpieczeństwa, tak ważne w stanie błogosławionym.
    Jak wybrać najlepsze ubezpieczenie?
    Bardzo długo analizowałam dostępne oferty, i tylko jedna firma spełniła moje oczekiwania, bo chociaż w teorii banalną sprawą jest zakup ubezpieczenia, to ciąża komplikuje sprawę po stokroć.
    Zależało mi wyłącznie na pełnej ochronie, możliwie najwyższej kwocie ubezpieczenia kosztów leczenia i następstw nieszczęśliwych wypadków, co w praktyce oznaczałoby całkowite pokrycie kosztów pobytu w szpitalu, niezbędnych zabiegów, operacji, badań, transportu medycznego do Polski, kosztów związanych z przerwaniem urlopu ze względów zdrowotnych, w razie jakichkolwiek kłopotów pomoc rezydenta mówiącego w języku, kraju w którym przebywamy, pomoc prawna, oraz pokrycie wszelkich kosztów związanych z pobytem męża w trakcie hospitalizacji.
    Ważne – zawsze należy czytać OWU! W ciąży jest to jeszcze ważniejsze, dlatego, że bardzo często pomimo wysokiej kwoty ubezpieczenia w warunkach znajdziemy zapisy, które całkowicie eliminują ciężarną z ubezpieczenia!!
    Mówię o przypadkach gdy kwoty ubezpieczenia są wysokie, jednak małym druczkiem…:
    – Koszty leczenia 50.000,000 Euro, NNW 4.ooo,00 Euro, i zapis, że w przypadku ciąży ubezpieczenie pokrywa jedynie jedną wizytę lekarską, i ewentualny transport do placówki medycznej do łącznej wysokości 100 Euro. (AXA)
    – Koszty leczenia 160.000,00 zł NNW 30.000,00 złotych, i dopiero w warunkach informacja, że w przypadku ciąży ubezpieczenie pokrywa koszty do kwoty 4.000,00 złotych. (WARTA S.A.)
    -Koszty leczenia 100.000,00 zł NNW 20.000,00 złotych, w umowie informacja, że w przypadku ciąży ubezpieczenie pokrywa koszty do kwoty 6.000,00 złotych. (Allianz)
    Powyższe kwoty są kuriozalnie niskie, w porównaniu z tym ile może kosztować transport medyczny do Polski, nagły zabieg czy pobyt w szpitalu. (liczony w Euro)
    Jeszcze dwa słowa o moim ubezpieczeniu – pokrywało ono koszty leczenia do 100.000,00 tysięcy Euro, koszty następstw nieszczęśliwych wypadków do kwoty 100.000,00 tysięcy złotych (najwyższe możliwe kwoty) i nie było w nim zapisów dyskryminujących ciężarną. Mogłam skorzystać z pomocy medycznej w razie nagłego zachorowania lub nieszczęśliwego wypadku. Wykluczone były jedynie koszty porodu, który nastąpił po 32. tygodniu ciąży. (SIGNAL IDUNA) koszt ok 400 zł (15 dni, przy trzech osobach)
    P1150004
  2. Europejską kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego
    Dlaczego to ważne?
    Karta EKUZ, jest ważna na terenie Unii Europejskiej oraz Lichtenstainu, Norwegii, Islandii i Szwajcarii. Posiadanie karty daje nam prawo do korzystania z opieki medycznej w takim zakresie jak obywatele tego kraju. Na tym się jednak kończy dobre, bo chociaż zakres pomocy jest taki sam to koszty już niestety dużo wyższe, a NFZ zwraca nam jedynie tyle, ile kosztowałoby to w Polsce. No właśnie „zwraca” co oznacza, że koszty musimy pokryć z własnej kieszeni.
    (żeby ubiegać się o ich zwrot po powrocie do kraju należy zachować wszystkie rachunki, i całą dokumentację medyczną) Ponadto, posiadanie karty nie pokrywa kosztów związanych z przewozem karetką, czy transportem do Polski.
    Jak wyrobić kartę?
    Wystarczy udać się do najbliższej siedziby NFZ, wypisać i złożyć wniosek. Karta jest bezpłatna, wydawana od ręki. Jeżeli nie masz czasu załatwić sprawy osobiście, wniosek można złożyć przez internet bądź pocztą.
  3. Karta ciąży
    A w niej wszystkie ostatnie wyniki badań, lista leków które przyjmowałam w okresie ciąży, wynik badania grupy krwi, zdjęcia USG, wszystko, co w razie ewentualnych kłopotów mogłoby ułatwić pracę lekarzowi.
  4. Lista szpitali, placówek medycznych, lekarzy w pobliżu miejsca pobytu
    Osobiście o wiele lepiej czułam się ze świadomością, że mam przy sobie notes z adresami najbliższych szpitali, lekarzy ginekologów. Przygotowanie kompletnej listy zajęło mi jeden wieczór.
    P1150978
  5. Telefon do przyjaciela czyli ginekologa
    Przed wyjazdem rozmawiałam z lekarzem, i w razie jakichkolwiek kłopotów, pytań czy dolegliwości mogłam do niego zadzwonić o każdej porze dnia i nocy. Świadomość tego, dodawała mi otuchy.

Po wcieleniu w życie wszystkich pięciu punktów, czułam względny spokój. Mogłam spełnić kolejne podróżnicze marzenie. Spędziłam 15 dni przemierzając północne Włochy, i były to bardzo udane wakacje, z pasażerem na gapę w brzuchu.

Paragraf na dziś:

Zawsze, ale to zawsze ubezpieczam! Jestem ogromną fanką porządnej polisy, o czym możesz przeczytać tutaj – Pomyśl! Ubezpiecz!. Święty spokój na urlopie wart jest każdej ceny, a koszt ubezpieczenia wynosi zaledwie kilka % wakacyjnego budżetu.

Art. 805 kodeksu cywilnego
§ 1. Przez umowę ubezpieczenia ubezpieczyciel zobowiązuje się, w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa, spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczający zobowiązuje się zapłacić składkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  1. Ja tez mam wyrobiona europejska karte zdrowia, dzieki ktorej moj Maz mogl isc za darmo do polskiej przychodni.
    Ubezpieczenie mamy prywatne. Bardzo sie przydalo , kiedy starszy Syn rozcial sobie glowke w Portugalii I musielismy jechac do prywatnego szpitala. Zaplacilismy 150 euro, ale polowe nam zwrocono.
    Wlochy sa piekne. Super, ze urlop sie udal! W dwupaku :-)

    1. Bez karty i ubezpieczenia nigdy nigdzie nie pojadę, aby w pełni cieszyć się urlopem i mieć zabezpieczenie w razie sytuacji, które opisałaś.

  2. Ja, będąc w ciąży, byłam na wymarzonej wycieczce w Budapeszcie i co dziwne – wtedy mniej się bałam podróżować (mając dziecko w brzuchu), niż teraz z dość sporym już dzieckiem!