Przepis na świąteczne porządki w kilka minut

Lifestyle
washing-windows-394158_1920

Dzień za dniem, mija bardzo szybko. Jeszcze wczoraj pakowałam choinkę do piwnicy, a dziś już czas najwyższy pomyśleć o Wielkanocy! Szczęśliwie, jak wiele młodych rodzin, święta spędzimy pół na pół, u teściów i rodziców. Co oznacza, że jakiś wielkich przygotować czynić nie muszę. Będę piekła babki, ciasta (bo to kocham), z resztą z pustymi rękami nie wypada iść w gości. W tym tygodniu mam przygotowaną całą masę zabaw okołoświątecznych dla córci (i nie wiem kto się lepiej bawi). W każdym razie wracając do tematu po rodzinnym świętowaniu fajnie będzie wrócić do domu, w którym również czuć magię świąt, a nie zapachy z przepełnionego kosza na pampersy.

Nasza zasada numer jeden

Jak wielu młodych rodziców czasem mamy w domu bałagan. Chociaż uwielbiam porządek, i jak mój mąż o wiele lepiej czuję się w ogarniętym pomieszczeniu. Jednak kiedy córcia, jest bardzo angażująca przez cały dzień, nie ma chwili dla siebie, przychodzi wymarzony wieczór i dylemat – sprzątać lub spędzić godzinę, dwie na czytaniu książki, oglądaniu filmu, zebraniu myśli, czy spaniu.

 Proponuję następujące zasady:

  1. Jeżeli w pomieszczeniu jest coś co rozprasza uwagę np. sterta prasowania, zabawek, kurz na meblach, zgaś światło. Zrób sobie klimacik, zapal świeczkę.
  2. Jeżeli bałagan jest nadal widoczny i denerwujący zmień pomieszczenie.
  3. Jeżeli nie możesz zmienić pomieszczenia, a jesteś osobą, która tak jak ja ma problemy ze wzrokiem sprawę załatwi wyjęcie soczewek kontaktowych/okularów.
  4. Najważniejsze: Nie myśl o bałaganie, o tym, że coś musisz zrobić, bo zawali się świat. Myśl tylko o sobie i chwili relaksu.

Chociaż to takie studenckie sposoby, czasem wolę to niż spędzić ostatnie chwile kiedy trzymam się na nogach z mopem w ręce, lub przy zlewie. Najważniejsze to nie wymagać od siebie ponad wszystko, i więcej niż to warte.

No dobrze, ale na święta?

Na święta w katolickim kraju myje się okna, trzepie dywany, szoruje każdy kąt. (Pamiętaj – Święta idą, umyj okna dla Jezusa) Bo to jest najważniejsze. Ale jak tego dokonać kiedy w domu małe dziecko, mąż całymi dniami pracuje, a gosposia na urlopie? Oto moje sposoby:

Sterta ubrań do prasowania – wrzucić do szafy

Sterta ubrań do prania – upchać z całych sił w koszu na brudy, można poprosić o pomoc męża, niech udepta, więcej się zmieści

Sterta zabawek – wrzucić do szafy/szuflady, opcjonalnie oddaj innym dzieciom- twoje własne i tak nie zauważy różnicy czy ma trzy misie czy trzydzieści, Ty tak (mniejszy slalom do pokonania pomiędzy kuchnią a salonem)

Sterta brudnych naczyń – jeżeli jesteś szczęściarą i masz zmywarkę, wiesz co robić, jeśli jednak tak jak ja nie posiadasz tego cudownego urządzenia, wystarczy nalać wodę do zlewu, i za pomocą płynu do naczyń zrobić bardzo dużo piany, następnie wrzucić, wszystkie brudne naczynia. Znikną pod pianą, a w kuchni będzie unosił się zapach grejfrutowego Ludwika.

Odkurzanie – jeżeli Twoje dziecko w miarę stabilnie chodzi z odkurzania zrób zabawę. Moja uwielbia wciągać odkurzaczem okruszki, które z resztą sama rozsypała jedząc bułkę. W innym przypadku zamieć pod dywan.

Porządki w lodówce – olej temat, co się zepsuje i będzie już bardzo, bardzo stare wyjdzie samo. Podobnie śmieci.

Pamiętaj o magicznej broni każdej matki – nie muszę chyba dodawać, że chodzi o mokre chusteczki. Najlepsze do ścierania kurzu z mebli, wycierania stołu, blatu, parapetu, lodówki, mebli, podłogi, toalety, umywalki, pralki, czego tylko chcesz. Szybko i skutecznie.

Świąteczny klimat – wystarczy kupić żonkile, tulipany, kilka czekoladowych króliczków, jajek, które w chwili kryzysu, będą bardzo mile widziane, i już mamy magię świąt w naszym czystym domu!

Oczywiście pisane z przymrużeniem oka, nie musicie się bać! Nie żyjemy w brudzie, pleśni, a nasze meble nie są zakryte centymetrami kurzu. Jednak moje słowo na najbliższe dni to nie daj się zwariować! Nie daj się sterroryzować samej sobie! Nie narzucić sobie nadludzkiego tempa. Nic się nie stanie, jak wszystkie okna nie będą wypolerowane.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    1. I właśnie dlatego czasami warto troszkę odpuścić! :P U nas też tak jest, sprzątam pół dnia, a w międzyczasie córcia robi swoje i koniec końców niby jest czysto, a jednak tego nie widać.

  1. Ja zdecydowanie nie dałam się sterroryzować i ograniczyłam wszelkie aktywności porządkowo-kulinarne do absolutnego minimum :) Natomiast bardziej z okazji wiosny, niż Świąt zaczęłam pozbywać się z domu wszelkich niepotrzebnych, nieużywanych przedmiotów – i od razu mi się przestrzeń życiowa powiększyła i samopoczucie w górę poszybowało :)