Dla tego placka mogę wstać nawet o 6 rano!

Kuchnia
Processed with VSCO with  preset

Placek ten, kocha każdy w naszym domu. Ponad 30 letni, mięsożerny, mężczyzna, 8 miesięczny syn. Matka kocha i córka kocha. Moja miłość do niego jest tym większa, że przygotowanie zajmuje mniej niż pięć minut, i potrzebuję tylko trzech prostych składników, które przeważnie mam w domu. Placek nigdy się nie nudzi, ponieważ możemy serwować go z wieloma dodatkami.

Pewnego kwietniowego dnia, a pamiętam ten dzień doskonale, gdyż z obudziłam się sama. Sama! Nie obudziło mnie nawoływanie z pokoju córki, ani płacz syna. Nie obudził mnie łokieć w oku, ani zapach pampersa. Kiedy matka budzi się sama, a poranne słońce, wpada przez okno sypialni, wbrew pozorom wcale się nie cieszy. Irracjonalny lęk trwa do momentu, aż sprawdzi, że u dzieci, wszystko dobrze. Oddychają – można zaczynać świętowanie.

Świętowanie o poranku w języku matki to nic innego jak wstawienie prania, ogarnięcie kuchni i salonu, delektowanie się błogą ciszą. Po wykonaniu tych czynności i ponownym sprawdzeniu czy dzieci żyją, zaczyna się to co mamy lubią najbardziej czyli chwila dla siebie. Czas na ciepłą aromatyczną kawę, i śniadanie. Tego dnia postawiłam na latte. Chciałam zrobić sobie jakieś pyszne nieoczywiste śniadanie.

W internetach, znalazłam przepis na placek śniadaniowy. A miałam ochotę na coś, co nie będzie kanapką, czy owsianką. Placek wydawał się fajną alternatywą… To co wydarzyło się dalej wprawiło mnie w przygnębienie. Dlaczego? Dzieci się obudziły? Placek się spalił?

Teraz dla wzmocnienia apetytu, jeszcze kilka zdjęć.

Processed with VSCO with preset

Processed with VSCO with preset

Zgodnie z przepisem rozbełtałam widelcem wszystkie składniki, wrzuciłam na patelenkę, zarumieniłam na złoto, i podałam z owocami. Zadowolona, że dzieciaki nadal słodko śpią. Wzięłam do ust pierwszy kęs… i niestety, nieba w gębie nie było…

Nie poddałam się jednak po pierwszej nie do końca udanej próbie i opatentowałam dużo lepszy/pyszniejszy sposób. Placek po tuningu, jest tak cudowny, że wszedł do naszego stałego menu, jadamy go przynajmniej raz w tygodniu. Jest tak pyszny, że musiałam się z Wami podzielić. 

Placek BANANOWE MARZENIE

Processed with VSCO with preset

Składniki na jeden placek:

  1. pół dużego dojrzałego banana, albo cały mały dojrzały banan.
    Jeśli nie masz w kuchni żadnego banana, sprawdź torebkę, bądź torbę przy dziecięcym wózku. Ja zazwyczaj kiedy wychodzimy z domu na spacer łapie szybko banana i biorę ze sobą,  tak wiecie w razie nagłego ataku głodu dziecka. A, że atak nie zawsze następuje, moja wózkowa torba jest kopalnią dojrzałych bananów.
  2. jajko
  3. dwie-trzy czubate łyżki płatków owsianych
  4. odrobina oleju kokosowego do smażenia

Wykonanie: Aby placuszek był idealny należy wszystkie składniki zmiksować na gładką masę. (nie polecam rozbełtać widelcem) Usmażyć na złoto na odrobinie oleju kokosowego.

Podanie: wspaniale komponuje się ze świeżymi owocami, placek ze zdjęcia serwowałam z borówkami, mango, marakują, musem kokosowym i ziarnami kakao.

Myślę, że placek, o 9 rano smakuje zdecydowanie lepiej niż o 6. Jeśli nie musisz nie zrywaj się na nogi z kurami. Śpij jak najdłużej. (za mnie się wyśpij) Chyba, że mój przepis Cię do tego zmotywuje, obudzisz się, albo nawet nie zaśniesz w nocy z nerwów i niecierpliwości, kiedy w końcu kęs tego cuda wyląduję w Twoich ustach ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *