Wyprawka – last minute – pięć powodów dla który warto czekać do ostatniej chwili

Dziecko
adult-18604_1920

Zagapiłaś się? Zapomniałaś? Nie miałaś czasu? A może nie robiłaś wyprawki z premedytacją, chociażby ze strachu o nienarodzone dziecko i dalszy przebieg ciąży. Z jakiegoś powodu jesteś na dwa – trzy tygodnie przed terminem i nie masz urządzonego pokoiku ani nawet kącika dla Maleństwa. Nie masz spakowanej torby do szpitala, ani komody pełnej wypranych i wyprasowanych śpioszków. Nic się nie martw. Na ostatnią chwilę wcale nie znaczy gorzej. Daj się przekonać, że wyprawka last minute to samo dobro.

Ja tym razem prace przygotowawcze rozpoczęłam trzy tygodnie przed spodziewanym terminem porodu. Oto lista pięciu powodów, dla których warto czekać:

  1. Nie stoisz w kolejkach
    W tak zaawansowanej ciąży, nie ma możliwości, aby ktoś Cię nie zauważył. Ludzie nabrali odwagi w przepuszczaniu Cię w kolejce, teraz już nikt nie ma dylematu, czy to ciąża czy nie ciąża. W końcu do sklepu wchodzi, Twój brzuch, długo, długo nic i potem Ty. Jeżeli ludzie nie ustąpią Ci miejsca to możesz mieć pewność, że kasjerka zawoła Cię poza kolejką, w końcu zajmujesz 20% powierzchni sklepu, tarasujesz przejście i blokujesz ruch pozostałych klientów.
  2. Szybkie zakupy
    Dźwigając dodatkowe 15 kilogramów, w tym małego około trzy kilogramowego człowieka w środku, który pręży się i wygina, nie masz tyle siły i energii, żeby spędzić na zakupach cały dzień. Zatem wchodzisz kupujesz tylko to co jest na liście i czym prędzej idziesz odpocząć. Bez wyrzutów sumienia możesz odwiedzić wszystkie sklepowe kawiarenki, w końcu wyglądasz już tak, że te dwa ciastka i deser lodowy nie robią różnicy. Nie starasz się już dbać o wagę tak jak wcześniej, to przecież bezcelowe. Z resztą zostały tylko dwa tygodnie i kiedy się objadać jak nie teraz ;) Dzięki temu zakupisz mniej niepotrzebnych rzeczy.
  3. Szybkie zakupy online
    Jeżeli jesteś zwolenniczką zakupów online, w 9 miesiącu ciąży, również nie zaszalejesz. To taki okres w Twoim życiu kiedy każde krzesło jest niewygodne. Kręgosłup daje o sobie znać. Nie wysiedzisz długich godzin przy komputerze. Trudno znaleźć komfortową pozycję do siedzenia/leżenia, a wkomponować w nią laptopa graniczy z cudem.
  4. Kupisz tylko to co niezbędne
    Za dwa tygodnie rodzi się Twoje dziecko, a Ty nie masz pampersów, kremu na odparzenia, nie masz bodziaków, ani spodenek. Nie będziesz więc kupować czwartego kocyka i dziesiątego gryzaczka – skupisz się na podstawach, na absolutnym minimum – masz mniejsze szanse że wtopisz, a w szafie będą ubranka, których Twoja pociecha ani razu nie ubierze. W zakupach wyprawkowych można się zatracić, a choćbyś nie wiem jak się starała w dwa tygodnie nie kupisz tyle co w dziewięć miesięcy.
  5. Zaoszczędzisz pieniądze, które..
    Wszystkie cztery punkty można sprowadzić do jednego mianownika – kupujesz szybciej i mniej. Czas który uda Ci się zaoszczędzić możesz przeznaczyć na wypicie ciepłej kawy. Zaś zaoszczędzone pieniądze, z pewnością wydasz się na rzeczy, które będziesz musiała kupić po urodzeniu dziecka. Bo choćbyś była nie wiem jak dobrym strategiem, i choćby to było Twoje czwarte dziecko, i tak nie uda Ci się kupić wszystkiego czego ten konkretny młody człowiek będzie potrzebował. Dzieci są różne. A wiele potrzeb wyjdzie dopiero kiedy Maleństwo będzie na świecie. Na szczęście nie ma się co obawiać, przecież sklepy będą czynne tak samo jak teraz ;)

Filozofia „Wyprawki last minute” pisana jest oczywiście z przymrużeniem oka. U nas w rodzinie takie podejście zdaje egzamin, takie mamy charaktery. Na blogu pojawi się cykl „Wyprawka last minute”, dla wszystkich mam takich jak ja, oraz dla tatusiów i babć, którzy muszą zająć się wyprawką, kiedy mama jest już z Maleństwem w szpitalu. Przewodnik jak uporać się z wyprawką w kilka dni. Bo tak na prawdę nie ma nic prostszego ;)

A jaka jest Twoja wyprawkowa filozofia?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    1. U nas minęły dwa lata i z jednej strony wydaje się że wszystko jeszcze pamiętam, jednak z drugiej tak samo się boje delikatnego noworodka ;)

  1. Przy pierwszej ciąży -przynajmniej w moim wypadku , po 1 trymestrze zaczęłam kompletować wyprawkę,bałam się jak to będzie leczy już przy drugiej było na spokojnie do ostatniej chwili:)

  2. U nas raczej gromadziliśmy niektóre rzeczy stopniowo i sukcesywnie w trakcie całego oczekiwania na Bąbla – ale oczywiście pewne rzezy kupowaliśmy też na ostatnią chwilę (chociażby ze względu na to, że do samego końca nie wiedzieliśmy, w jakim wieku dokładnie będzie dziecko i jakiej płci :) ) Każda wyprawkowa filozofia ma pewnie swoje wady i zalety – ale najważniejsze, żeby przyszłym rodzicom odpowiadała :)