Przewodnik po ząbkowaniu

Dziecko
baby-587922_1920

Jak przebrnąć przez ten trudny czas bez uszczerbku na własnym zdrowiu.

  1. Uciekaj. Pamiętaj dziecko ma dziadków. Dziadkowie mają dużo więcej cierpliwości, niż Ty (Dlaczego tak jest możesz przeczytać tutaj) i na pewno z chęcią zaopiekują się wnukiem, będą nosić bujać, śpiewać – zrobią wszystko by odwrócić uwagę maluszka od bolących dziąseł. Jeśli to możliwe podrzuć dziecko. Odbierz jak wyjdą wszystkie zęby, najlepiej stałe. Jeśli z jakiś powodów nie możesz zastosować się do tej rady przejdź do punktu 2. Jeśli zaś możesz – wygrałaś życie!
  2. Uciekaj. Może chociaż niania? Najlepiej nianie na dwie zmiany. Dzienna i nocna. Dwa razy po 8 godzin, (plus nadgodziny) i zostaje Ci mniej niż 8 godzin na dobę. Jeżeli czas kiedy pieczę sprawować będą nianie spędzisz na relaksie, jest realna szansa, że wytrzymasz.
  3. Uciekaj. jest jeszcze żłobek/klubik malucha. To co prawda tylko 8-9 godzin, ale może zdążysz, w tym czasie nadrobić sen nocny, zjeść coś ciepłego, wypić kawę. I zregenerować siły na resztę doby.
  4. Uciekaj. Do pracy. Niech tata idzie na tacierzyński. Mamy równouprawnienie, prawda?
  5. Uciekaj. Chociaż na dwie godziny. Zakupy w supermarkecie? Brzmi jak opcja all inclusive pod palmami. No chociaż wyrzucić śmieci, lub do osiedlowego po sól, której nagle zabrakło.

Jeżeli jednak tak jak ja, nie masz możliwości korzystać z najlepszej opcji „ucieczki” w ramach gwarantowanej nagrody pocieszenia otrzymasz w bliskiej przyszłości najpiękniejszy na świecie uśmiech!!

Ząbkowanie historia prawdziwa – Fragment dla ludzi o mocnych nerwach

Kiedy byliśmy świeżo upieczonymi rodzicami, nasze dziecko głównie spało i jadło. Taki stan rzeczy utrzymywał się początkowo, utwierdzając nas w przekonaniu, że rodzicielstwo jest proste, piękne i przyjemne, a wszyscy dookoła nas zwyczajnie straszyli. Otoczenie nie podzielało naszego entuzjazmu. „Poczekaj, aż będzie ząbkować” – mówili.

O ząbkowaniu nie wiedziałam wiele. A właściwie, wydawało mi się, że wiem wszystko. Wychodzą zęby. Koniec. Kropka. Pierwsze dwa ząbki obeszły się z nami, a właściwie z Lilmusią łaskawie. Jedynie nie spała, nie jadła, co 15 minut chciała na ręce, wsadzała do buzi wszystko obok czego przeszła, i wyprodukowała tonę śliny niemalże powodując zalanie sąsiadów z dołu. Trwało to może dwa tygodnie. Luzik. (od tego momentu też zaczęła przyklejać się do łóżka rodziców, o czym wspomniałam tutaj).

Dwa kolejne zęby wyszły oczywiście na urlopie, Portugalia trochę złagodziła cierpienia rodziców.

Następne zęby wychodziły turami. Dwie traumatyczne tury, podczas których w ciągu tygodnia przybywało po kilka zębów. Dziecko nie tylko nie spało, nie jadło, marudziło, ale też gorączkowało, miało problemy z brzuszkiem, katar. Dopadły nas absolutnie wszystkie skutki uboczne wychodzących zębów.

Po czym nastąpiła bardzo miła niespodzianka. Dolne 3 wyszły nawet nie wiem kiedy. Pojawiły się pewnego ranka, po nocy przespanej bez ani jednej pobudki. Tak to powinny wszystkie zęby wychodzić!

Pozostały nam jedynie górne 3. I te dają o sobie znać, ale w zupełnie inny sposób. Nie ma objawów, po prostu raz/dwa razy dziennie niespodziewanie podczas zabawy, spacerku, kąpieli, nachodzi ją straszy ból. Łapie się za ząbki, płacze, pokazuje dokładnie która strona tym razem. Trwa to chwilkę, po czym jak gdyby nigdy nic wraca do przerwanej czynności. Nie gryzie już wszystkiego co ma w ręce, a jedynie gryzaczki. W końcu po 19 miesiącach używany jest odpowiedni sprzęt do gryzienia. Zastanawiałam się ostatnio czy to kwestia wieku, czy 3 są mniej bolesne?

Piękny uśmiech córci wynagrodził nam już po stokroć trudy ząbkowania. Chociaż bywało bardzo ciężko, można powiedzieć, że wszystko co najgorsze mamy za sobą. Udało się. Nie zalała intensywnie produkowaną śliną sąsiadów z dołu.  Koniec ząbkowania ma też jeden minus. Od teraz marudzenia, złego humoru, much w nosie nie będzie można zwalać już na „ząbkowanie”. I może okazać się, że to jednak charakter ;) 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  1. Powiem szczerze, że u nas ząbkowanie to była za każdym razem totalna tragedia!:( Raz nawet trafiliśmy do szpitala:( Za każdym razem Oliś miał straszny katar, a że nie do końca potrafił sobie radzić ze spływającą wydzieliną- niestety kończyło się wymiotami podczas każdego posiłku i w rezultacie odwodnieniem! Wymęczyło Go strasznie!!! Na szczęście mamy to już za sobą!;)

  2. Taaaa…U nas też ząbkowanie córek było okupione prawdziwym cierpieniem:) W zasadzie spaliśmy po 2-3 godziny na dobę:) Al się przynajmniej zahartowałam i teraz nieprzespane noce już mnie tak „nie bolą”:)

    1. Oj zdecydowanie się nie udały! Już od początku dają popalić! A u nas 19 miesięcy i 14 zębów za nami brakuje tylko dwóch górnych 3, no i 5 ale ona ok 2 roku życia :)