Podwójny wózek dla rodzeństwa – czy konieczny?

Dziecko
img_20160819_132115680_hdr

Temat podwójnego wózka spędza mi sen z powiek. Różnica wieku pomiędzy naszymi dziećmi wyniesie 2 lata i 2 miesiące. Teoretycznie 2 latek może przemierzać świat na własnych nogach. Jednak każda mama wie jak to wygląda. Nasza córcia nie funkcjonuje bez swojej popołudniowej drzemki, ale jak długo jeszcze będzie spać w dzień? Zastanawiam się czy zakup wózka dla rodzeństwa to konieczność czy fanaberia?

img_20160819_132927339

Na zdjęciach córcia „zwiedza” Mediolan ;)

Gdyby różnica wieku wynosiła rok, nawet rok i pół – nie byłoby wątpliwości, ale przy różnicy dwóch lat mam ich całe mnóstwo. Z jednej strony córka coraz chętniej chce chodzić na nogach, nawet na długie spacery. I czasem gdy drzemki robimy w domu nie korzystamy z wózka, wcale. Z drugiej strony jestem jednak z tych co nie usiedzą długo w jednym miejscu i często całe dni spędzamy poza domem, wtedy wózek jest wybawieniem. Służy nam jako łóżeczko, krzesło do karmienia, no i oczywiście miejsce odpoczynku.

Zrobiłam listę ZA i PRZECIW i spisałam wszystkie wątpliwości, jestem otwarta na Wasze porady, bo nie do końca potrafię podjąć decyzję.

Moje argumenty ZA:

  • Drzemki na mieście/w parku/gdziekolwiek poza domem (wizja – dwójka dzieci śpi w wózku, a ja delektuję się wiosennym słońcem)
  • Możliwość szybkiego dojścia do celu (urząd, poczta, szybkie zakupy)
  • Mobilność – bardzo ważne, gdyż wizja siedzenia w domu mnie dobija
  • Brak dylematu czy zostać przy dziecku w gondoli czy ruszyć w pościg za dwulatkiem :P
  • Podobno czasem zdarza się, że starsze dziecko po narodzinach rodzeństwa „uwstecznia się” i chce być traktowane tak jak dzidziuś, więc na nowo może zapałać miłością do czterech kółek.
  • Nie wyobrażam sobie wakacji bez takiego wózka (na urlopie robimy setki kilometrów pieszo, nasza dwulatka sama wskakiwała do wózka, myślę, że trzylatek też nie da rady)

Moje argumenty PRZECIW:

  • Obawa, że córcia zrezygnuje z drzemek, w najbliższym czasie
  • Nie wiem czy będzie chciała wsiadać do wózka, przecież coraz lepiej radzi sobie na nogach, nawet podczas zakupów, czy wyjść typowo „służbowych”
  • Moja córka jest bardzo „matkująca” i może zamiast siedzieć w wózku jak dzidziuś będzie chciała prowadzić braciszka, bądź Hanię (swoją ulubioną Lalę)
  • Mamy już wózki – więc teoretycznie to wydatek, którego możemy uniknąć
  • Cena

Nauczona doświadczeniem poprzednich zakupów, mam swoje wymagania. Pierwszy pojazd córki okazał się kompletną klapą, o czym napisałam nawet poradnik – „Krótka hostoria o tym jak nie kupować wózka”, natomiast z następnego jestem bardzo zadowolona, o czym też napiszę bo obiecałam sobie, że jak nasz wózek przeżyje portugalskie wertepy to skrobnę pochwałę, a do dziś tego nie zrobiłam. Jeśli kupować to tylko:

  • Taki, który wejdzie bez problemu do mojego małego bagażnika w aucie
  • Będzie się z łatwością składać i rozkładać
  • Dzieci będą obok siebie (nie mogę się przekonać do wózków typu „jedno pod drugim” czy „jedno za drugim”)
  • Nie będzie bardzo szeroki (będę w stanie zrobić zakupy)
  • Spacerówki będą się rozkładać na płasko

Tak siedzę i myślę, i już sama nie wiem. Trochę to jak rosyjska ruletka. Może to być zakup, który uratuje moje macierzyństwo, przed rutyną (wyrwie się matka polka na miasto ze swoim stadem), a może okazać się kompletną klapą, starsza w międzyczasie zrezygnuje z drzemki i z wózka (a nie chcę też trzymać starszej córki w wózku na siłę), albo noworodek nie będzie chciał leżeć w gondolce. A my zostaniemy z trzema wózkami.

A Ty co mi sugerujesz? Jak długo Twoje dziecko korzystało z wózka? Ten zakup to konieczność czy fanaberia?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  1. Też głęboko myślałam nad podwójnym wózkiem…Ale na szczęście zrezygnowaliśmy z tego pomysłu. U nas jest różnica równo 2.5 roku. Zakupiliśmy Olisiowi „parasolkę”, wydaliśmy 700zł na jeden raz, bo tyle właśnie w niej jeździł w minione wakacje. O wózku nie chce słyszeć, woli chodzić na piechotę! Myślę, że u Was może być podobnie, bo chłopcy prawie równi wiekiem. A taki podwójny wózek to jednak kawał maszyny i może sprawiać niekiedy trudności w poruszaniu. Tak tylko sugeruję…;) Warto mieć na uwadze!;)pozdrawiamy!;*