O wyprawce dla noworodka słów kilka!

Dziecko
baby-220318_1280

Teraz są takie czasy, że ledwo dwie kreski na teście kobieta zobaczy i już powinna kupować. Wszystko, bo polecają w reklamach, bo koleżanka powiedziała że potrzebne, bo „słodkie”, bo może się przydać. Nie daj się wpędzić w wyprawkowe szaleństwo. Nie potrzebujesz tego Ty, ani tym bardziej Twoje dziecko.

Ja wyprawki nie robiłam. Zrobiła się sama. Tobie też to polecam

Od początku – nie ma czegoś takiego jak lista rzeczy które musisz kupić dla dziecka. Taka uniwersalna lista nie istnieje. To tak jakby ktoś zrobił listę rzeczy, które musisz mieć w domu, w szafie lub w torebce. Każdy jest inny, każdy potrzebuje innych rzeczy na co dzień. Twoje dziecko też będzie wyjątkowe. I to bez czego nie wyobraża sobie życia córka sąsiadki wcale nie musi się sprawdzić u Ciebie. Ja wiem czasem trudno się opanować, rozpiera Cie radość, że zostaniesz mamą. Przechodzisz obok sklepu, a te małe różowe śpioszki uśmiechają się i krzyczą kup mnie. Chcesz „uwić” gniazdko, żeby potem w radości cieszyć się macierzyństwem. Ale jest kilka powodów, dlaczego z niektórymi rzeczami warto poczekać.

Bo zapeszysz – strach, który towarzyszy do narodzin

Jestem bardzo staroświecka, konserwatywna i w pewnych kwestiach przesądna. O ciąży powiedzieliśmy z mężem rodzinie dopiero jak potwierdził ją lekarz, chociaż mieliśmy wcześniej wymarzoną okazję. Pisałam o tym tutaj.  W ciąży najważniejsze dla mnie było tu i teraz. Skupiałam się na wizytach u lekarza, czytaniu „ciąża tydzień po tygodniu”. Pracowałam do 9 miesiąca. Z wyprawką nie szalałam. Nie robiliśmy pokoju „noworodka”, na początku ciąży. Nie kupowałam tony ubranek, zabawek, gadżetów. Nawet do tematu wózka podeszłam bardzo nonszalancko o czym możesz przeczytać tutaj, z czego akurat dumna nie jestem. Ale z pozostałych zakupów, tych które zrobiłam i tych których nie zrobiłam już trochę bardziej.

Nie czekaj jednak z pustymi rękami

Ubranka

Jakieś trzeba mieć, prawda? Prawda, no przecież nie wyjdziemy z nagim noworodkiem ze szpitala. Dziwią mnie jednak ilości podawane na niektórych wyprawkowych listach. Nasza wyprawka ubrankowa była dosyć skromna, a i tak 50% ubranek z przygotowanych w ciąży nie przydała się. Dlaczego? Lilmusia urodziła się dosyć długa (58cm), miała bardzo długie nóżki. Na starcie nie wchodziła w ubranka w rozmiarze 44, 50. Ponadto przez jej długie nóżki nie pasowała w śpioszki, pajacyki w rozmiarze 56. O ironio, ktoś mi powiedział, że dla noworodka najlepsze będą właśnie pajacyki i śpioszki, to też miałam ich najwięcej. U nas sprawdzał się zestaw body i spodenki. Nie straszne było nam wkładanie przez głowę noworodka. Na bieżąco uzupełniliśmy garderobę w to, co u nas się sprawdzało. Przed porodem kupiłam też kilka pięknych sukienek, małe jeansy i sweterki. Wszystko fajnie jedynie do zdjęcia. O wygodzie dziecka nie ma mowy. Nie powiem Ci, żebyś kupiła tylko body i spodenki. Może nie będziesz wyobrażała sobie życia bez pajacyków. Jeżeli jednak nie chcesz zostać ze stertą nie ubranych ciuszków, kup niewiele. Dokupuj na bieżąco.

Dary losu

Pamiętaj, że prawdopodobnie zostaniesz obdarowana przez rodzinę i koleżanki. Na pewno w rodzinie masz kogoś, kto ma małe dzieci i już Ci zapowiedział, że dostaniesz w spadku ubranka. Korzystaj. Wbrew pozorom najlepsze są używane ubranka, te wyprane wiele razy stają się miękkie.

O jedzeniu i karmieniu

Nie zakładałam jak będę karmić. Kupiłam więc butelki, szczotkę do ich czyszczenia, kupiłam silikonowe nakładki na piersi. Czy coś mi się z tych rzeczy przydało? Nic. Dosłownie nic. Nie kupiłam laktatora, a był potrzebny. (nawiasem mówiąc, jak wyszło zapotrzebowanie na laktator, dostałam go od koleżanki, która będąc w ciąży kupiła dwa różne laktatory, a okazało się, że nie użyła ani razu, żadnego z nich). Planujesz karmienie butelką – kupuj sprzęt. Jeżeli jednak tak jak ja nic nie planujesz, nie zakładasz – wstrzymaj się. Nie kupuj nic. Albo ogranicz zakupy do jednej butelki. (Ja miałam trzy) Poczekaj z zakupem laktatora, nakładek, podgrzewacza, sterylizatora, aż będą potrzebne.

Gadżety

Podgrzewacz do chusteczek, monitor oddechu, woombie, śpiworek, rożek, becik, chusta, nosidełko, bujaczek, otulacz, poduszka do karmienia piersią, mata edukacyjna, piankowe puzle, szumiący misiu, karuzelka. Sama widzisz ile tego jest. Możesz kupić wszystko, a możesz nie kupić niczego z tych rzeczy. Może Twoje dziecko będzie spokojnie leżało w łóżeczku, i nie będzie trzeba go w nic otulać, a zasypiać będzie bez wspomagaczy takich jak szum. Jeżeli nie będzie tak cudownie spało spróbuj zawinąć w kocyk, zadziała kup otulacz, woombie, śpiworek. Nie będzie chciało spać? Puść biały szum z telefonu. Pomoże? Zainwestuj w szumisia. Może ulubionym miejscem zabawy będzie dla Twojego dziecka podłoga (tak jak u nas) a nie wymyślne bujaczki (do których nawet nie chciała wejść! A jako młode niemowlę na podłodze spędzała długie godziny). Nie będzie chciało leżeć w łóżeczku, na kocyku na podłodze – pomyśl nad bujaczkiem.

Kosmetyki

Kolejny raz powiem, bez szaleństw. Wiele rzeczy, które kupiłam nie przydały się. Albo przydały się dużo później. Kupiłam oczywiście oliwkę (a nie stosowaliśmy), Żel do mycia ciała i włosów (kąpaliśmy w emolientach przez pierwsze pół roku i żel przydał się później), zasypka (nigdy nie użyliśmy). Nie kupiłam balsamu nawilżającego, który był niezbędny bo nasze przenoszone 10 dni dziecko miało problemy ze skórą.

Minimum, bez którego się nie obejdziesz

Łóżeczko, materac, pościel do łóżeczka, wózek, fotelik samochodowy, kocyk, pieluszki tetrowe, ubranka, (najlepiej w rozmiarze 56/62), ręcznik, wanienka, termometr do kąpieli, pampersy, kosmetyki (krem przeciw odparzeniom, mokre chusteczki, szczotka do włosów z miękkim włosiem, coś do kąpania np. emolient, coś do pielęgnacji pępuszka(octenisept, leko), sól fizjologiczna, gaziki jałowe, woda morska, nożyczki do paznokci, termometr najlepiej bezdotykowy) . I tak jest tego całkiem sporo. My pierwsze zakupy zrobiliśmy w 9 miesiącu ciąży. Łóżeczko i przewijak poskładał mąż, jak byłyśmy w szpitalu, już po porodzie. Wózek chociaż kupiony pod koniec ciąży czekał cierpliwie u teściów. Taka przesądna ze mnie bestia.

Nie bój się, że:

  1. Urodzisz i zamkną wszystkie sklepy
    Patrząc jakie wyprawki się teraz robi odnoszę wrażenie, że po narodzinach dziecka przestają działać sklepy, supermarkety, apteki. I nigdzie nie można będzie już nic kupić. Zostaniemy na zawsze tylko z tym co udało nam się upolować będąc w ciąży.
  2. Tatuś kupi złe, bo się nie zna
    Daj się tatusiowi poznać. Kupi na prawdę źle? Może jechać wymienić. Z mojego doświadczenia wynika, że faceci radzą sobie świetnie na zakupach. A Ty przed porodem kupisz dobrze? Nie wiedząc nawet co się tak na prawdę przyda.
  3. Czegoś Ci zabraknie i będzie koniec świata
    Dzisiaj wszystko kupisz wszędzie, a z drugiej strony bez wszystkiego* wytrzymasz dzień czy dwa.
    *poza pampersami, mlekiem modyfikowanym, butelkami – które kupisz w każdej aptece (zawsze jakaś czynna jest całą dobę)

Nie kupuj wszystkiego sama, no bo co dziecko będzie dostawać w prezentach? A okazji jest sporo, pierwsze odwiedziny, chrzciny, święta, dzień dziecka, urodziny. Rodzina i znajomi przeważnie pytają co potrzebujemy, i to najlepsza okazja, aby poprosić o bujaczek czy karuzelkę nad łóżeczko.

Na koniec jeszcze słowo: jakość nie ilość, umiar i zdrowy rozsądek! 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *