Nie idź z dzieckiem do teatru!

Dziecko, Lifestyle
Portrait of a child on the concert

Oto sześć powodów.

  1. Przede wszystkim dziecko będzie musiało usiedzieć w jednym miejscu! Tak bez skakania, biegania, wchodzenia na scenę i jedzenia scenografii. A spektakl dla najmłodszych trwa, aż 50 minut!  Dla starszych dzieci, ponad godzinę! Co prawda z przerwą, ale..
  2. Na przerwie nie ma co robić! Jest kolejka do toalety na kilometr, nie ma automatu z kulkami, nie ma karuzeli, nie ma waty cukrowej i baloników dmuchanych helem. Ba! Nie ma nawet porządnego sklepiku.
  3. Jak już jesteśmy przy sklepiku, dziecko nie zje kubełka ciepłego, pachnącego, solonego popcornu, i nie popije coca – colą, nie będzie, ani nachosów, ani żelków, ani nawet czekoladowego batonika. Co więcej, nawet wody się nie napije, wszak teatr to nie jadalnia.
  4. Nie pozna nowości, które trzeba mieć. Nie zobaczy reklamy najnowszej lalki, która ma tyle funkcji, że jest prawie jak dziecko, nowych klocków, najnowszego modelu robota, ani kilku gazetek, z gadżetami, nie zobaczy ani jednej reklamy!
  5. Będzie musiało czekać w kolejce do szatni! O tak przed wejściem na salę teatralną trzeba się rozpłaszczyć. Nuda. Dużo widzów równa się długa kolejka. Nuda do kwadratu.
  6. Będzie musiało ubrać niewygodną koszulę i spodnie w kant zamiast dresiku.

Mam nadzieje, że nie dałeś się nabrać!! Oczywiście, że te wszystkie „minusy” dają jeden wielki PLUS.

Nauczę Cię cierpliwości

Nasze dzieci to pokolenie „30 sekund”. Wszystko mają już, szybko, błyskawicznie. Trudno im skupić uwagę na czymś przez dłuższą chwilę. Teatr to świetne miejsce, żeby nad cierpliwością popracować. Czekamy, żeby oddać płaszcz. Zajmujemy swoje miejsce i czekamy aż kurtyna pójdzie w górę. Czekamy w ciszy i spokoju (bez reklam i podjadania). Nie ma możliwości, zastopować, przewinąć czy zmienić programu.

Wyobraź sobie świat z bajki

Teatr to miejsce magiczne. Owiane tajemniczością. To bajka, która dzieje się na oczach dziecka. Tuż obok. Może jej powąchać, dotknąć. Muzyka, gra świateł, rekwizyty. Emocje. Żywy aktor zawsze będzie lepszy niż animowana postać.

Czym skorupka za młodu nasiąknie…

Czego Jaś się nie nauczy, Jan nie będzie umiał. I mowa tutaj o obuciu. O nauce tego, że w pewnych miejscach nie wolno jeść, skakać, biegać. Trzeba się odpowiednio ubrać. Nauka tego, że teatr to fajne miejsce. Fascynujące, pełne emocji. Dziecko w dorosłym, życiu nie będzie się bało teatru. A może nawet, nie będzie sobie wyobrażało bez niego życia.

16 miesięcy i pierwsza „premiera”

Dzisiaj byliśmy pierwszy raz w teatrze z naszym dzieckiem. Moja 16 miesięczna Lilmusia, dumnie zajęła miejsce w pierwszym rzędzie obok dwóch nieco starszych dziewczynek. I chociaż miałam pewne obawy (czy jej się spodoba, czy wytrzyma) siedziała, wniebowzięta całe 55 minut! Śmiała się, wykonywała wszystkie polecenia (spektakl był interaktywny, przeznaczony dla dzieci w wieku od pół roku do pięciu lat.) Całą drogę powrotną opowiadała o Lali „nono”, która robiła lalala, Lala była ach, ach! Teatr ach ach!

Czy wrócimy do teatru? Będziemy wracać regularnie. To więcej niż pewne! Bo teatr był wielkim, wspaniałym przeżyciem!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  1. 16 miesięcy mówisz? Moja ma prawie 14. Już mnie korci, żeby z nią iść, myślę o tym od jakiegoś czasu, bo podobno niektóre przedstawienia są już od skończonego roczku. Na pewno moja byłaby wniebowzięta. Będziemy musiały stestować temat, czuję się jeszcze bardziej zachęcona. :)

    1. Ja właśnie chciałam iść już na początku grudnia, ale za późno się zorientowałam i pierwsze wolne bilety były dopiero na tą sobotę:)

  2. Nigdy w życiu nie wpadłabym na pomysł, żeby z osiemnastomiesięcznym Bąblem wybrać się do teatru – nawet pomimo wszystkich niewątpliwych zalet, które wymieniasz. Nasze hiperaktywne dziecko nie jest w stanie usiedzieć nawet przez 10 minut przy stoliku w restauracji, a co dopiero na niemal godzinnym przedstawieniu. Już widzę oczyma wyobraźni, jak wspina się na scenę i dołącza do występujących aktorów ;) Na ten moment to rozwiązanie zdecydowanie nie dla nas.

    1. Powiem Ci szczerze, że w restauracji czy kościele nie byłoby najmniejszej szansy, żeby nasza pociecha wysiedziała w miejscu 10 minut.Sama byłam pełna obaw jak to będzie i zarazem ciekawa jak wygląda takie przedstawienie. Stwierdziłam, że w najgorszym wypadku wyjdziemy. Jakie było moje zdziwienie, kiedy zajęła miejsce w pierwszym rzędzie, obok dzieci, i przez pierwsze 10 minut nawet nie spojrzała czy jestem! (gdzie raczej w nowych miejscach bardzo mnie pilnuje) Przedstawienie było przeznaczone dla dzieci od pół roku do 5 lat, dużo się działo, światła migały, muzyka grała, aktorzy tańczyli, śpiewali, było mnóstwo rekwizytów, wszystko było dostosowane do dzieci, język był bardzo prosty, i nie siedzieliśmy na typowych krzesłach tylko na poduchach na ziemi. Sama nie wiem kiedy te 50 minut zleciało ;P

  3. Mój Dawidek bardzo lubi teatr :) potem zawsze mnóstwo opowieści na nas czeka .Natalka też z zainteresowaniem oglądała ,pierwszy raz byliśmy z nią jak skończyła 2 lata . Myślałam że jak zgaśnie światło będzie się bała ,ale ku mojemu zaskoczeniu nic takiego nie miało miejsca . Więc ja też jestem za kulturą dla najmłodszych :)

  4. Totalnie się zgadzam! Poza tym istnieją specjalne teatry dla dzieci jak chociażby Teatr Małego Widza w Warszawie. Panuje tam luźna atmosfera, jest czas przeznaczony na zabawę z aktorami. Nie musimy dziecka od razu na Makbeta zabierać :) Tutaj możecie zobaczyć szczegóły i repertuar aktualny – http://www.teatrmalegowidza.pl

  5. O jak dobrze, że trafiłam na Twój wpis!!. Mój synek ma 2,5 roku i w przedszkolu organizowany jest wyjazd do teatru. Bardzo długi biłam się z myślami czy to nie za wcześnie, czy wytrzyma itd. a to bach 16 miesięczne dzieciątko dało rade:) W takim razie i my podejmujemy wyzywanie:) Pozdrawiam