Najpiękniejsza jest ciąża z dwulatkiem u boku – pięć powodów

Dziecko
15034422_10206188041573778_1096815761_o

Pierwsza ciąża, to wspaniały czas. Możesz dużo odpoczywać i skupić się na sobie i rosnącym pod Twoim sercem maleństwem. Wiesz dokładnie, w którym tygodniu i dniu jesteś a nawet co w danym dniu dzieje się u Twojego dziecka. Pierwsza ciąża jest spokojna, a druga? Kiedy zaszłam w drugą ciąże, starsza córcia miała 17 miesięcy, i muszę przyznać, że jest ona zupełnie inna. Nie ma czasu na byczenie się na kanapie, jednak mimo wszystko uważam, że jest piękniejsza. Oto pięć powodów.

1. Mam małego pomocnika

Całą ciąże przeszłam bez problemów z poruszaniem się, jednak koniec jak to koniec… Na szczęście moja mała asystentka czuwa i gdy tylko coś wypada mi z rąk biegnie z pomocą. Obsługuje wszystkie szafki, na swojej wysokości, wyciąga i poda ręcznik, ściereczkę i o co tylko poproszę. Pomaga mi ściągnąć skarpetki. I głośno powtarza „Nie chylaj się bo zagnieciesz braciszka” ;)

2. Najbardziej kochane brzuszkowe dziecko na świecie

Przytaulanek i miłosnych wyznań nie ma końca. Nie zliczę ile razy dziennie Marysia przytula braciszka, mówi, że kocha, i opowiada co będą robić jak już w końcu wyjdzie z brzuszka. Często woła „Otwórz braciszka, bo muszem go szybko przytulić”. Rozpływam się, kiedy ta słodka dwulatka okazuje tyle miłości swojemu nienarodzonemu braciszkowi. I jestem pełna nadziei, że po drugiej stronie brzucha będzie tak samo, albo i lepiej.

3. Jestem FIT MAMĄ

Jestem w formie. Po doświadczeniach z pierwszej ciąży słowo fit w połączeniu z ciążą nie przeszłyby mi przez gardło w jednym zdaniu. Z córką przestałam się ważyć kiedy na plusie było jakieś 25 kilogramów. Teraz ważę się z ochotą, ponieważ jestem około tygodnia przed porodem, a licznik wskazuje jakieś 14 na plusie. Co więcej praktycznie wszystko poszło mi w brzuszek. Nie puchnę, noszę obrączkę i zaręczynowy. (w pierwszej ciąży nie było możliwości ubrać około 5 miesiąca, a pod koniec ciąży nawet obrączka męża nie mieściła się mi na palec). Wiadomo życie w ciągłym pościgu za dwulatkiem.

4. Mam osobistego doradcę i zarządcę wyprawkowego

Gdyby córcia mogła decydować o wszystkich zakupach dla Braciszka w pierwszych miesiącach ciąży miałybyśmy kompletną wyprawkę dla brata gdzieś do 12 roku życia. Ja jestem z tych co chuchają, dmuchają i nie kupią nic wcześniej niż na sam koniec. Taki typ. Tymczasem Maryśka, od pół roku nawija, że „trzeba kupić gryzaczek dla braciszka”, „Nowe śpioszki, albo bodziaczka on by chciał” „On potrzebuje kalosze”. To nasza dwulatka po lekturze „Zuzi i nowego dzidziusia” zarządziła przemeblowanie u siebie w pokoiku, tak żeby zmieściło się łóżeczko dla braciszka. My zapewne zrobilibyśmy to już po narodzinach małego.

5. Mniej czasu – mniej analizowania

Nie ma co ukrywać, z dwulatkiem u boku, nie siedzi się z brzuchem do góry. Mam więc mniej czasu na „złe myśli”. W pierwszej ciąży dokonywałam ciągłej analizy. Kiedy przez dłuższą chwilę nie czułam ruchów dziecka, panikowałam. Dużo ruchów, też było powodem do niepokoju. Odliczałam godziny do 26 tygodnia ciąży. Byłam o wiele bardziej zestresowana. Obecnie mam problem z odpowiedzią na pytanie „który to tydzień”. I zwyczajnie nie mam czasu, bądź siły bez końca skupiać się na sobie i dogłębnie analizować wszystkiego, co wychodzi tylko na dobre. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  1. To musi być naprawdę miłe, budujące doznanie – zwłaszcza jeśli starszak czeka na maleństwo z prawdziwym utęsknieniem i nie traktuje go jako czynnika zagrażającego swojej własnej pozycji w rodzinie. U Was najwyraźniej tak właśnie jest – więc nic, tylko się cieszyć :)

    1. Dokładnie, tylko się cieszyć, chociaż przyznam szczerze, że się też troszkę stresuje – w napięciu czekam co będzie jak maleństwo rzeczywiście pojawi się w domu.

  2. Czuję to samo! Tylko mój 1.5 roczny „pomocnik” na razie sieje ogólną destrucję, nie mówi za wiele i czuję, że mam jeszcze małego bobaska w domu, a niedługo pojawi się drugi! :) Rollercoaster – tak to nazywam. Powodzonka dla Was!

  3. Ja przechodzilam ciaze z roczniakiem u boku. W sumie mial 13 miesiecy jak doczekal sie brata :-) nie ma co… wtedy mialam naprawde dwoch maluszkow w tym samym czasie, ale teraz jest fajnie.