Krótka historia o tym, jak nie kupować wózka dla dziecka

Dziecko
19535458080_29c6a4fb6e_k

Nie wiem jaki wózek 3w1 jest najlepszy, wiem natomiast jakie błędy popełniłam kupując nasz. Jeżeli kupujesz właśnie pierwszy w życiu wózek przeczytaj koniecznie.

Przed narodzinami Lilmusi, jedyne doświadczenie jakie posiadaliśmy z dziećmi to przechodzenie obok nich na ulicy. Brzuch rósł i rósł, dziewiąty miesiąc dobiegał końca, trzeba było kupić wózek. Nic prostszego – myślałam. Wózek to wózek. Niech będzie w neutralnym kolorze, najlepiej 3 w 1, bo fotelika nie będzie trzeba osobno kupować. Jak pomyśleli tak zrobili i w ciągu godziny kupili wózek, szary z piękną pościelą. Gotowe.

Wózka używam codziennie. Bardzo długie spacery, częste podróże samochodem. Co było nie tak? Praktycznie wszystko! Ciężko się składał, zajmował bardzo dużo miejsca w samochodzie. Był kiepskiej jakości, w kilku miejscach na szwach zrobiły się mu dziury. Nie było możliwości dokupić do niego akcesoriów takich jak torba, osłonka, czy coś na deszcz. (były w zestawie ale strasznej jakości-normalne użytkowanie doprowadziło do ruiny). Fotelik samochodowy, który był bardziej nosidełkiem niż bezpiecznym miejscem do podróży. I spacerówka, która ostatecznie przelała czarę goryczy. Używany 9 miesięcy (6 miesięcy gondola, 3 miesiące spacerówka) wygląda jak po piątce dzieci.

Jakie błędy popełniłam:

  1. Chciałam zaoszczędzić przede wszystkim, a nie kupić porządną rzecz. W ciąży hormony szaleją każdy wie. Syndrom wicia gniazdka u mnie przejawiał się wielkim skąpstwem. Musimy oszczędzać na wszystkim bo dziecko przyjdzie i trzeba mieć oszczędności. Wbiła sobie do głowy ciężarna i nie przegadasz. Zakup wózka droższego niż nasz uważałam za fanaberie, i chęć lansu na osiedlu podczas spacerów. A zakup wózka 2w1 i osobno fotelika za głupią rozrzutność. Najgorsze, że maniakalna potrzeba oszczędzania była urojona, nie była koniecznością. Co więcej normalnie postępuję zupełnie inaczej. Wiem, że cena często równa się jakość!! 
  2. Nie zrobiłam reaserchu. Wybór wózka u nas wyglądał mniej więcej tak:
    Ja: Ładny ten szary, i ta piękna pościel
    Mąż: Jeździ? Jeździ! – Bierzemy!
    I tym sposobem kupiliśmy malucha wśród wózków. Przed zakupem koniecznie trzeba zajrzeć do internetu, poczytać opinie. Zastanowić się czego oczekujemy od wózka, chociaż wiem o tym dopiero jako doświadczona mama.
  3. Nie sprawdziłam spacerówki. Jako mama w ciąży nie zdawałam sobie sprawy z tego, że trzeba to zrobić, i na co zwrócić uwagę. Więcej szczegółów niżej.
  4. Nie zgłębiłam wiedzy o fotelikach samochodowych. Fotelik to fotelik myślałam, a to błąd! Bo fotelik z tego kompletu to bardziej nosidełko, kawałek plastiku, obity szarym materiałem, bez atestów, bez testów zderzeniowych itd, do dziś mam wyrzuty sumienia, że pozwoliłam wozić w nim własne dziecko.
  5. Nie zwróciłam uwagi na jakość wykonania. Materiały, szwy, staranność wykonania, nie sprawdziłam niczego z tych rzeczy. Efekt był taki, że w ciepłe dni dziecko pociło się, na szwach zrobiły się dziury, a cały wózek rozklekotał, w bardzo szybkim czasie.

Kto oszczędza dwa razy traci. Nowa spacerówka, kosztowała prawie tyle co cudowny wózek 3w1, nowy fotelik jeszcze więcej. Dla następnego dziecka nie ma gondolki, więc w przyszłości potencjalnie czeka nas kolejny wydatek, ale wiem już jakich błędów nie popełnię!

Jesteś w ciąży? Nie wiesz jak zabrać się za kupno wózka? Zadaj sobie następujące pytania:

Czy chcesz chodzić codziennie na spacery, jeździć z wózkiem w góry, nad morze itd? – jeśli tak, kup solidny wózek. My prowadziliśmy bardzo aktywny tryb życia, codzienne spacery, częste podróże i nasz pierwszy wózek wytrzymał tylko 9 miesięcy. Najlepiej poszukaj w internecie, rankingi, fora pełne są dobrych rad (czy ktokolwiek poza mną, nie szuka takich rzeczy w internecie?!)

Czy będziesz jeździć sama z dzieckiem samochodem np do sklepu, na spacer do parku, lub do lekarza? – Jeśli tak sprawdź przed kupnem czy jesteś w stanie sama złożyć wózek, czyli wsadzić do stelaża gondolkę, spacerówkę i co ważne fotelik samochodowy. (u nas z tym ostatnim był wielki problem, jednocześnie trzeba było wsadzić fotelik w dwie nakładki, które się bujały, kiwały, uciekały i zacinały.) Powodzenia z 8 kilowym niemowlakiem w środku.

Czy musisz znosić wózek z piętra? – jeśli tak to waga i poręczność będzie miała znaczenie.

Czy bierzesz pod uwagę kupno w przyszłości wózka spacerowego? Ja nie planowałam. Nie miałam jednak wyboru. Ty możesz się uchronić przed tym tylko – Sprawdź dokładnie spacerówkę.

  • Jak się rozkłada z pozycji siedzącej do leżącej – to musi iść gładko (broń boże nie tak jak w naszej spacerówce przez szarpnięcie z całej siły metalowego drucika, który w dodatku się co chwile zacinał)
  • czy ma sensowną osłonkę na nogi (taką która zimą osłoni dziecko przed wiatrem). Czy ma osłonkę na deszcz (najlepiej nie plastikową). Czy ma porządna torbę (najlepiej wodoodporną). Lub czy te rzeczy w miarę potrzeby możesz do wózka dokupić (i w jakiej cenie).
  • Czy można obracać wózek – dziecko przodem do Ciebie, lub przodem do świata. Dla dziecka w pewnym wieku atrakcyjniejsze jest jeżdżenie przodem do świata. Jeżeli jest możliwość przekładania, ustaw wózek przodem do świata, i wyobraź sobie, że w środku jest dziecko. Czy je widzisz? Czy w budce jest okienko do podglądania dziecka? Czy żeby zobaczyć co robi dziecko musisz zatrzymać wózek i podejść z przodu? Co jest strasznie niepraktyczne (chyba nie muszę dodawać, że nasz pierwszy wózek tak miał)
  • Sprawdź dostępność koszyka na zakupy, przy rozłożeniu spacerówki do pozycji leżącej. (tutaj może być ciężko, bo o ile w gondolce dostęp masz cały czas, to w spacerówce jest gorzej)

Jeszcze dwie uwagi o kółkach. Kółka mogą być plastikowe, piankowe lub pompowane. Jeżeli zdecydujesz się na wózek który ma dmuchane kółka to:

  • od razu kup pompkę i łatki, życie pokazuje, że takie awarie, jak szpilka w oponie trafiają się zawsze niespodziewanie. U nas w święta bożego narodzenia, kiedy bardzo potrzebowaliśmy jeździć wózkiem – i oczywiście nie było możliwości, kupić sprzętu na szybko.
  • Z kółek schodzi powietrze i najlepiej mieć pompkę w domu, lub opcjonalnie można jeździć pompować na Stację Benzynową (BP – ma darmowe kompresory)

Jeżeli doczytałeś do końca to prawdopodobnie jesteś przyszłą mamą, lub przyszłym tatą. Ten wpis powstał właśnie z myślą o Tobie. Powodzenia w wyborze. Mam nadzieje, że skorzystasz na moich błędach. Pamiętaj, że moje uwagi dotyczą bardzo częstego korzystania z wózka. Nasz był z nami w górach i nad morzem, w samolocie, metrze, pociągu, autobusie i tramwaju. Podczas wyjazdów służył za łóżeczko i krzesełko do karmienia, ale i przewoziliśmy w nim to co ciężko było by nosić. Był rozkładany i składany tysiące razy. Dlatego u nas tylko solidny pojazd. Zastanów się jak będzie u Ciebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  1. Ja miałam x-lander. 2 w 1 dalej mamy wózek po 5 latach wygląda jak nowy… Pompke mieliśmy gratis.. fajna torbę. .parasolke i gadżety. Wózek godny polecenia.

  2. Masz rację, wybór wózka wcale nie jest prosty. Ja kupiłam używany. Z gondoli byłam mega zadowolona i nawet cała moja trójka nią jeździła, ale spacerówka to była porażka!

    1. Super, że trafiłaś na taki porządny model! :) Z gondolką jest teoretycznie trochę prościej, bo w sumie dziecko tylko leży :P za to dobra spacerówka to prawdziwe wyzwanie :)

  3. My kupiliśmy wózek głęboki z niższej półki cenowej, ale byliśmy z niego bardzo zadowoleni. Jedyny minus to taki, że zajmował dość dużo miejsca i był ciężki, więc taszczenie go po schodach z piwnicy sprawiało mi trochę kłopotu (mąż czasami zapominał o wystawieniu go na korytarz przed pójściem do pracy).

    Natomiast spacerówkę nabyliśmy jedną z tych „wypasionych” i bardzo polecanych i…sprzedaliśmy ją po kilku użyciach, bo Młody zupełnie nie chciał w niej jeździć, było mu niewygodnie, wiercił się i dosłownie chciał nam wyskoczyć z wózka w trakcie spaceru ;) Także czasami nie wszystko złoto, co się świeci ;) Ale Twoje rady dla przyszłych rodziców bardzo rozsądne i cenne :)

  4. Ja na początku miałam takie podejscie jak Ty, wozek to wozek, mial jezdzic i miec miejsce na dziecko ;-) tak naprawde to poprostu zero doswiadczenia, ale moja przyjaciolka jakos bardziej doswiadczona sciagnela mnie na ziemie i przeczolgala po sklepach w poszukiwaniu wozka idealnego, czyli bezpiecznego, z atestami, funkcjonalnego, praktycznego i ladnego rzecz jasna, nigdy nie zapomne jak kazala sprzedawcy wyjsc ze sklepu z tym wozkiem i zapakowac go do mojej mazdy w celu sprawdzenia czy sie zmiesci i ile miejsca zajmie, do dzis jestem jej wdzieczna za naszego Nano z Riko, fotelik to wogole osobna sprawa, czytajac fora dla mamusiek wpadlam na crash testy, przerazona szukalam fotelika najlepszej jakosci i to na niego w sumie wydalam fortune.

    1. Prawdziwa przyjaciółka! :) Ja akurat byłam pierwszą mamusią wśród wszystkich znajomych. I to teraz ja „ściągam na ziemie” moje przyjaciółki :D Widocznie ktoś musiał przetrzeć szlaki. Fotelik zmieniliśmy od razu jak wpadłam na crash testy! Do dziś pluję sobie w twarz: jak mogłam wozić w takim badziewiu?? Super, że miałaś takiego przewodnika, w tych trudnych do ogarnięcia dla przyszłej mamy tematach :)