Jak stałam się matką, z własnych koszmarów!

Dziecko
baby-18966_1920

W ciąży masz pewną wizję swojego macierzyństwa, jakieś założenia, plany. Potem rodzisz i Twój świat wywraca się do góry nogami.  Jakby ktoś powiedział mi dwa lata temu, jaką będę matką – nie dałabym wiary. Moje wieloletnie ideały zostały tylko wspomnieniem, które coraz bardziej blednie.

  1. „Nigdy, ale to nigdy nie będziemy spać z dzieckiem w jednym łóżku! Nie ma takiej możliwości, łóżko jest dla rodziców!” Przez pierwsze pół roku udawało się. Czasem, sporadycznie zasnęłam w łóżku z dzieckiem podczas karmienia piersią. Samodzielne spanie – nic prostszego myślałam. Do momentu, kiedy zaczęły iść ząbki. Pobudki co 15 minut, kilka nocy praktycznie bez spania, przez coraz większe zmęczenie, z nocy na noc stopniowo coraz wcześniej lądowała u nas w łóżku. I tak z chwilowej, przejściowej sytuacji zrobił się rytuał, i o 24, 1 zamienia łóżeczko, na wygodne łóżko rodziców.
  2. „Długie karmienie piersią jest ochydne! No jak można karmić dziecko, które ma zęby, je wszystko, chodzi i mówi?” No można. W ciąży, nie zakładałam, nic na temat sposobu żywienia. Naturalnie wyszło, że walczyłam o karmienie piersią. Początkowo myślałam, że pokarmimy się pół roku, później rok, a dziś karmię dziecko, które ma zęby, biega i je wszystko. Mija nam już 16 miesięcy.
  3. „Eko wariactwo – a marchewka to marchewka” W ciąży odżywiałam się zdrowo, nigdy nie były to produkty eko, czy bio. Różnica jest tylko w cenie – myślałam. Śmiałam się z mody na „eko” z biegania na eko bazarek i kupowania mięsa od zaprzyjaźnionego rolnika. Cóż. Rozszerzając dietę, Lilmusi bardzo bałam się, żeby jej nie zaszkodzić. Musi być zdrowo, naturalnie, czyli najlepiej ekologicznie. I tak przy rozszerzaniu diety zaczęłam odwiedzać co sobotę eko bazar, ze swoją materiałową eko siateczką. (brakowało mi tylko wiklinianego koszyka).
  4. „Dziecko musi jeść czekoladę” Nigdy nie widziałam nic złego w małym dziecku zajadającym się łakociami.Wręcz przeciwnie ja współczułam tym, które nie mogły ich jeść. Przy rozszerzaniu diety, pojawił się temat cukru w diecie. I uznałam, że cukier, słodycze muszą jeszcze poczekać. Czytałam składy kaszek, deserków, wszystkiego i wystrzegam się przed tym co ma cukier.
  5. „Dziecko musi pić soczek” Tak samo jak z czekoladą, było to dla mnie naturalne, dzieci piją soczki owocowe. Jednak po pół roku wyłącznie na piersi, podaliśmy wodę. Tylko wodę podawaliśmy do pierwszych urodzin, żeby wyrobić nawyk, gaszenia pragnienia wodą. Udało się. Obecnie czasem pije soczek, mleko, kakao, herbatę, ale jak chce jej się pić – prosi o „dodę” (wodę)
  6. „Nie będę prawić tych wszystkich denerwujących uwag” Powiedział każdy człowiek na świecie zanim został rodzicem. „Zjedz mięsko, zostaw ziemniaczki”, „Nie piszcz tak, bo już mnie głowa boli”, „Nie biegaj”, „Zaraz się przewrócisz”, i wiele innych powtarzam tysiąc razy każdego dnia.

A Ty jakie miałaś plany w ciąży? I czy coś z nich wyszło? baby-18937_1920

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  1. Podpunkt nr 1 jest mi bardzo bliski…:) Właśnie jestem na etapie odzwyczajania swojego dziecka od spania z rodzicami w łóżku, jednak mój plan przestaje działać w momencie pierwszego nocnego płaczu….I choć każdego dnia jestem coraz bardziej zmęczona nie wysypianiem się, wiem, że będzie mi ciężko zrezygnować z tego nawyku;) Pozdrawiam.

  2. Mądrzejsza o doświadczenia przy pierwszym dziecku myślałam ,aaaaa nie będę robiła tego i tamtego , na pewno będzie tak i tak .Gdy Natalka przyszła na świat szok ! moje ten i tamten poszły …. Do puki nie zdałam sobie sprawy , że może być taka jaką właśnie jest ,nie mogłam sobie poradzić ,naprawdę ! Depresja czekała za rogiem .

  3. Bardzo fajnie się czytało tego posta :) Jeszcze wszytko przed mną, mała ma dopiero prawie 7 tygodni. Wiem, że nie będę idealną mamą i nie chcę taką być. Na pewno będę popełniała błędy jak każdy. I na pewno niektóre z moich planów ciążowych się zmienią bo realia życia okażą się inne