Dane techniczne mojego modelu dziecka!

Dziecko
portrait of cute babies on light background

A Ty jaki masz model?

Kolor: czerwony w pierwszych dniach, następnie biały, latem ciemnieje, zimą blednie.

Pojemność: 180 ml mleka i 250 ml zupki

Masa i wymiary: Najlepiej 50 per centyl

Procesor: podnoszenie głowy w wieku 2 miesięcy, siadanie 6 miesięcy, raczkowanie 6 miesięcy, stawanie 9 miesięcy, chodzenie przed skończeniem roku

Odtwarzanie dźwięków: głużenie kilka miesięcy, gaworzenie 6 miesięcy, pierwsze słowo 8 miesięcy

Rozmowy audio: przed skończeniem roku

Zasilanie i bateria: ładowanie baterii (sen), początkowo 20 godzin na dobę, następnie sen nocny 12 godzin i drzemki (3 drzemki po 1,5h, 2 drzemki po 2 h i w końcu 1 drzemka 2 h)

Czujniki: głód – płacz, zmęczenie – płacz, ktoś obcy bierze na ręce – płacz

Wbudowane aplikacje: samodzielne zasypianie, piękne jedzenie, długie zabawy w samotności, jazda wózkiem z przyjemnością.

Wymagania środowiskowe: czysta pielucha, pełny brzuszek

Języki: polski, angielski, chiński przed skończeniem 3 lat

Zawartość opakowania: dziecko, dwie rączki, dwie nóżki, brzuch i głowa.

To głupie. To strasznie głupie. Prawda?

Jednak ciągle, to robimy. Porównujemy nasze dziecko z innymi. Chociaż, te porównania nigdy nie wyszły nikomu na dobre. Jedyne co robią to wodę z mózgu. Wywołują jakieś irracjonalne poczucie winy, „Jestem gorszą matką bo …. (tutaj wstaw właściwe, np. niezbyt dobrze stymulowałam rozwój ruchowy mojego dziecka, ponieważ ma już 7 miesięcy i nie siada, kiedy wszystkie inne już dawno siadają, albo nie potrafię nakarmić mojego dziecka, zjada tylko pół talerza zupy, a wszystkie dzieci w jego wieku jedzą cały, coś robię źle.)” Ta wiedza jest nam zupełnie do niczego nie potrzebna. Bo co z tego, że syn sąsiadki recytuje Pana Tadeusza przed skończeniem dwóch lat, a Twój, chociaż w tym samym wieku wczoraj powiedział pierwszy raz „mama”. Będziesz się tylko niepotrzebnie martwić, niepotrzebnie, bo po pierwsze nie masz do końca na to wpływu, a po drugie i tak nie ma gdzie zgłosić reklamacji! (Reklamacji nie uwzględnia się! Ot co!)

Dziecko – kot w worku

Kupując sprzęty do domu, trzeba poszukać, porównać kilka tabelek z danymi, i wybrać to które najbardziej nam odpowiada. Zachodząc w ciąże takiej możliwości nie ma, a i tak dostajemy coś najwspanialszego. (no lepiej byś nie wybrał, prawda?)

Już od pierwszych godzinach życia

Szybko zaczynamy porównywania. Prawdopodobnie w kilka minut po urodzeniu. Dumny tata, rozsyła po rodzinie i znajomych zdjęcia, czerwonego, umęczonego porodem noworodka, z obowiązkową informacją: Jest już z nami. Urodził się o 17:10, waga 3.120 wzrost 56 cm. Krótka wiadomość staje się pożywką. Zaczynają się pierwsze nieśmiałe analizy. „Przytyła w ciąży 20 kilo, a dziecko trochę ponad trzy, małe się urodziło, mój wnusio to miał 4,5 kg, a synowa tylko 11 na plusie była” powie ciocia Jadzia. Potem będzie tylko gorzej.

Cały pierwszy rok to raj dla analiz

Pełno stron na których umiejętności, które powinno nabyć dziecko są spisane dokładnie – miesiąc po miesiącu. Co więcej masz znajomych z cudownymi dziećmi, na forach w internecie też takich nie brakuje. Wszystkie robią wszystko zgodnie z planem. Ba! One robią wszystko dużo wcześniej, szybciej, tylko Twoje takie wiecznie w tyle. Siedzisz i myślisz co prawda je ładnie, ale smoczka za nic w świecie nie oda, a syn Baśki bezsmoczkowy. Nic nie mówi, a niebawem stuknie mu 2, a mała Hania od kuzynki męża, już całymi zdaniami opowiada! Samodzielne zasypianie? No way! Zasypia tylko przy piersi, a rozgadana Hania od 3 miesiąca życia przesypia noce i sama zasypia.

Nie ma modelu idealnego

A właściwie każdy model jest idealny. Dla Ciebie. Bo czy to ma znaczenie kiedy podniesie główkę, ile waży, ile zjada, kiedy zacznie mówić, chodzić? Nie ma żadnego. Najważniejsze, jest że na Twój widok się uśmiecha, że jest szczęśliwe, ma spokojny bezpieczny dom i Waszą bezwarunkową miłość. Wtedy na pewno będzie się prawidłowo rozwijał, tylko, że w swoim (tylko sobie znanym) tempie. Szanujmy i brońmy indywidualności naszych dzieci. Nie dajmy się zapędzić w wir porównań. Nie analizujmy każdej nowej umiejętności, pod kątem terminowości wykonania. Kochajmy. Od tego maluchy nas mają.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  1. Jednak tego typu porównań bardzo trudno uniknąć, pojawiają się mimowolnie – nawet tylko na podstawie obserwacji dwóch bawiących się obok siebie maluszków. Ale też bardzo ich nie lubię i staram się unikać rozmów z innymi mamami na ten temat – tylko jak, skoro one są jak nakręcone i przy każdej możliwej okazji taki niemowlęcy „wyścig szczurów” uskuteczniają? ;) Podsumowanie świetne – każde dziecko jest idealne dla swojej mamy, a mama – idealna dla swojego dziecka.

  2. Bardzo trafnie napisane. Mnie te ciagle porownania doprowadzaly do goraczki, w rodzionie jest 3 dzieci w tym samym wieku, tylko moj jest „do tylu” troche, i ciagle slyszale komentarze. Najwiecej od wlasnej mamy. Zlote rady ;/

  3. Oj to najgorsze co można zrobić porównywać !!! po co my to robimy ? każde rozwija się w swoim tempie , każde jest inne .Co by było gdyby ksera chodziły po świecie :) ? Przecież kochamy nie za coś, a pomimo czegoś .Miłego dnia…

    1. Zgadza się! Świat z samymi „kserami” idealnie zaprogramowanymi byłby nudny! No i nie byłoby czego porównywać na placu zabaw :P