Byłam w piekle! Wróciłam z morałem.

Dziecko
baby-408262_1920

Ku przestrodze.

Sponsorem wycieczki była presja

Presja innych młodych rodziców, którzy z zaskoczeniem pytali „Nie przespała jeszcze nocy? Pewnie to Wasza wina! Biegacie do niej jak tylko zakwili i macie. Taki efekt! Nasze dziecko przesypia noce, praktycznie od urodzenia”. Presja lekarza pediatry, który z cała stanowczością stwierdził, że córeczka skończyła 6 miesięcy i już nie powinna pić mleka w nocy. Presja wszystkich niemowlaków, ba wszystkich noworodków przesypiających noce. Całe noce. 

Zróbmy sobie problem

Chociaż wcale nie przeszkadzało mi, że dziecko budzi się w nocy. Chociaż nie było dla mnie dramatem, to, że czasem wylądowała u Was w łóżku. Zaczęłam się obwiniać. „Ja coś robię źle, skoro nie dość, że nocy nie przesypia to jeszcze tankuje mleko”. Zaczęłam szukać rozwiązania problemu, który na prawdę wcale nie istniał.

Ile można płakać?

Czytałam książki, porady, ustaliłam plan działania. Zaczęliśmy wprowadzac w życie, i zaczął się prawdziwy koszmar. Dziecko płakało pół nocy, my zestresowani podnosimy, odkładamy, czekamy, 3,5,7, do picia woda, zamiast piersi, i wszystko w akompaniamencie płaczu. W końcu po godzinach walki, dziecko zasnęło. Tylko ja zamiast się cieszyć, czułam potworne wyrzuty sumienia, i zmęczenie. „Mówili, że tak będzie. jutro pójdzie lepiej”

Wiwat samodzielne zasypianie!!!

Niespodzianka, już pół godziny później pobudka. Powtórka z rozrywki tym razem 2 godziny. Jest już prawie nad ranem. Udaje nam się zasnąć na cztery godziny. Dzień witamy w cudownych humorach. Wiwat nauko samodzielnego zasypiania. Kawa, na moje nieszczęście zbożowa. Jak mantra powtarzam, „Dziś będzie lepiej, dziś będzie lepiej”. Niestety jest dużo gorzej, głośniej. Dochodzi przemęczenie z poprzedniej nocy. I coraz głośniej zadajemy pytania „Czy tego nam trzeba?”. Serca nam pękają. Już sama chcę to proponować, i w tym momencie z ust Lilmęża pada sakramentalne – „Daj jej tą pierś”. Kamień spada mi z serca. Idę, daję, tak mocno mnie tuli, zasypia w kilka minut, na kilka długich godzin.

adorable-21998_1920

Mądry Polak po szkodzie

Nagle odkryłam, że to nie płaczący w nocy niemowlak doprowadzał mnie do szału, a wszechobecna presja. To były dwie najgorsze noce mojego życia. Bardzo długo miałam wyrzuty sumienia, właściwie do dziś je mam, że przyszło nam to do głowy. I wcale nie chodzi o to, że trening samodzielnego zasypiania to zło. Chodzi o to, że najgorsze na świecie jest robienie czegoś wbrew sobie. Jeżeli czegoś nie czujesz nie forsuj tego na siłę, bo ktoś tak mówi. Może dla Ciebie to oczywiste. Do mnie ta mądrość dotarła dopiero po tym jak urządziłam sąsiadom nocny koncert.

Samodzielne zasypianie – po naszemu

Kiedy podjęliśmy pierwszą i jedyną walkę o samodzielne zasypianie naszej córci, miała ok 7 miesięcy. Skończyła się zanim dała jakiekolwiek efekty. Nie żałuję. Moje matczyne serce nie jest w stanie wytrzymać płaczu w nocy. Bo ten płacz mówi „przytul, chodź, pogłaskaj, bądź przy mnie”. Nie potrafię odmówić tej bliskości. Płacz wymuszający w sytuacji „chciałam dotknąć piekarnik, a mama mi nie pozwoliła” nie robi na mnie żadnego wrażenia, podobnie jak histeria kiedy musi iść za rękę przy ruchliwej ulicy, a wolałaby biegać.

Zasypiała wtulona w pierś, i tak mijały nam miesiące. W nocy budziła się przynajmniej raz. Chociaż czasem 10 razy. Teraz coraz częściej wystarczy, że jestem obok. Odwraca się na brzuszek i zasypia – SAMA. Zwiększa dystans, a ja jestem najszczęśliwsza na świecie bo dzieje się to naturalnie, bez nakazów, płaczu. Kiedy mnie potrzebuje jestem, ale daje jej samodzielność o którą coraz częściej się domaga.

U Ciebie to może być cokolwiek

Opisałam nasz przykład. Ale dla Ciebie morał z tego płynie taki – nie słuchaj innych na oślep. Działaj tylko zgodnie z swoim sumieniem. Najważniejsze są Wasze potrzeby. Jeśli jest Wam dobrze nikt nie ma prawa tego krytykować. Każda rodzina jest inna, i każde dziecko jest inne. Nie daj sobie wmówić niczego, z czym wewnętrznie się nie zgadzasz. Kropka.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  1. Każde dziecko jest inne. nawet rodzeństwo zwykle chowa się inaczej. Tylko mądra matka wie co dla jej dziecka jest dobre i kiedy może to od dziecka uzyskać.
    Życzę wielu mądrych decyzji w wychowaniu córeczki. Pozdrawiam M

    1. Moja mama zawsze to mówi, że rodzeństwo inaczej się chowa, po doświadczeniach ze mną i siostrą. Prawda tylko matka zna dziecko najlepiej na świecie, dlatego trzeba mieć tą odwagę i słuchać swojego wewnętrznego głosu :)

  2. U nas Bąbel zaczął przesypiać całe noce bez pobudek gdzieś w okolicach 12-13 miesiąca. Nigdy jakoś specjalnie nie próbowaliśmy go tego oduczać, bo po prostu wiedzieliśmy, że kiedy jest głodny to i tak nic nie pomoże, żadną wodą nie da się oszukać i tylko wszyscy zafundujemy sobie ogromny stres i nerwówkę. Jedynym naszym sposobem było, żeby spróbować nakarmić go czymś bardziej treściwym pod wieczór, co nasyci go przynajmniej na kilka najbliższych godzin. Myślę, że każde dziecko ma swój własny rytm i tempo dokonywania zmian – i żadne działania na siłę nie zdają egzaminu, jeśli mały człowiek sam nie poczuje się do czegoś gotowy :)

  3. Ja na szczęście nie mam tu nikogo kto by mógł mi coś wmawiać, doradzać, krytykować. Więc robimy wszystko po swojemu i jest dobrze. Nasza córcia od początku przesypiała ładnie całe noce, tylko budziła się na butelkę 2 razy. Teraz jak czasem zapłacze w nocy, to wystarczy że ją pogłaskam po brzuszku i śpi dalej.

  4. Dokładnie, rady są dobre, ale trzeba się zastanowić czy są dobre dla nas i naszego dziecka. To my decydujemy o tym czy wcielamy, to co według innych jest dobre, w nasze życie.

  5. Obie moje córki karmiłam piersią i obie w nocy brałam do małżeńskiego łóżka. Byłam uparta i nie słuchałam kiedy mi mówiono, że płacze i często ssie pierś,bo pewnie mam za mało pokarmu i się nie najada. Ja wiedziałam bowiem, że ssanie to ogromny wysiłek i z czasem na karmienie będę poświęcała parę minut, a nie parę godzin. I miałam rację:) Najważniejsze to słuchać własnego sumienia i instynktu:)

  6. Z pierwszym dzieckiem człowiek wszystkiego się uczy , ile decyzji złych podejmuje , bo ponoć tak trzeba … Każde dziecko jest inne . Jedno chodzi spać samo i przesypia całą noc a drugie potrzebuje mamy ,bo lisek przyjdzie :)) Wszystko się dzieje w swoim czasie .. .Pozdrawam

    1. Dokładnie, wszystko dzieje się w swoim czasie. Mam wrażenie, że w obecnych czasach bardzo się nam spieszy do wszystkiego. Do nowych umiejętności, czy samodzielności dzieci. A dzieci to tylko dzieci :)

  7. Święta prawda:) To ważne co napisała, bo w naszym społeczeństwie na Mamach ciąży ogromna presja…Moje dzieci tez zasypiają same i też budziły się miliard razy…I chyba każdy Ojciec, choć raz w życiu powiedział „daj pierś…!” Najważniejsze to słuchać siebie, swoich przeczuć i swojego sumienia:) Brawo!

  8. I właśnie dlatego bardzo się cieszę, że mieszkam z dala od wielu „doradców”. Gdy chcę, zapytam o radę, ale najczęściej ufam sobie i temu, co mi serce i rozum podpowiada;) Pozdrawiam.