Panowie posłowie!

Dziecko, Prawo

My ciemna masa, głupi lud, zagubione i zbłąkane owieczki, możemy błądzić. W dupach nam się poprzewracało od nadmiaru służby zdrowia, od takiego poziomu medycyny, którego nie jesteśmy w stanie udźwignąć. Od tej techniki, nowoczesnych metod, wszak operacja przeprowadzona na płodzie już nie tylko u Doktora House, ale u sąsiadki z bloku. Obłąkani XXI wiekiem, słowa z Waszych ust spijamy niczym nektar. Godzimy się na wszystko i bijemy się w pierś. Nie chcemy in – vitro, ani diagnostyki prenatalnej, i tego słowa na A, którego boję się nawet wymówić. Proszę tylko o jedno. Dajcie nam kurwa przykład!

Czytaj dalej

Bilans dwulatka – czy jest obowiązkowy?

Dziecko, Prawo

Dwa dni po 2 urodzinach, pomaszerowałyśmy z córcią do przychodni, zrobić bilans dwulatka. Taka oczywistość dla mnie, bo chociaż nie lubię chodzić do lekarzy, cieszę się, że raz na jakiś czas ktoś fachowym okiem spojrzy na moje dziecko. Na bilansie było bardzo miło i sympatycznie, 90 centymetrów szczęścia było bardzo dzielne. Nie obyło się bez dyplomu i słynnej naklejki – dzielny pacjent. Zdziwiły mnie jednak słowa lekarki, że jesteśmy jednymi z tych rodziców, którym nie trzeba wysyłać pięciu wezwań, aby łaskawie przyszli. Zaczęłam się zastanawiać, czy bilans jest obowiązkiem czy dobrą wolą rodziców?

Czytaj dalej

Z pamiętnika ciężarnej – pierwsze objawy

Dziecko, Lifestyle

Z objawami ciąży jest tak, że albo za wszelką cenę je sobie wmawiamy, albo bagatelizujemy. Moja kobieca intuicja jest na tyle zawodna, że objawy drugiej ciąży absolutnie zbagatelizowałam. Na wszystko było przecież logiczne wytłumaczenie. Chociaż drugie dziecko było w planach, i bardzo się cieszymy, takie informacje zawsze spadają jak grom z jasnego nieba. Szczególnie wtedy, gdy wszystkie objawy wskazują na …guza mózgu. Czytaj dalej

Ciąża i lekarz „z NFZ” mieszanka wybuchowa?

Dziecko

Jest taki okres w życiu Polaka (a właściwie Polki) kiedy do wizyty u lekarza nie musi namawiać jej kampania społeczna. Biegnie sama, czeka w długich kolejkach, na pobranie krwi chodzi z uśmiechem, i z takim samym uśmiechem oddaje poranny mocz. Wszystko w celu wyższym. Najważniejszym. Lekarza wybieramy z taką samą dokładnością jak męża. Czy naprawdę ma znaczenie czy ginekolog przyjmuje nas w państwowej przychodni, czy w prywatnym gabinecie? Kto opiekuje się moim „brzuszkiem” i dlaczego?

Czytaj dalej

Ciężarna za granicą – jak spać spokojnie na urlopie

Dziecko, Podróże, Prawo

Pojadę – co mi szkodzi. Tyle kobiet lata samolotami w ciąży, ruch na świeżym powietrzu wyjdzie mi tylko na dobre. Złapię oddech przed porodem, odpocznę. Niby proste i oczywiste, jednak ciągle bombardowane przez mniej optymistyczne myśli – a jak coś się stanie, będę tysiące kilometrów od mojego lekarza. Nie chce zaszkodzić dziecku. Czy udzielą mi niezbędnej pomocy? Czy zrozumiem „medyczny” angielski, który zapewne różni się od „Hello, We would like one lattee and one capuccinno.”, o ile w kraju, który chcę odwiedzić lekarze mówią cokolwiek po angielsku.

Dylemat może być całkiem spory. Tym bardziej, że wakacyjny wyjazd nie jest obowiązkiem, koniecznością, a jedynie przywilejem, przyjemnością, z której przecież można, a może nawet powinno się zrezygnować? A może zamiast radykalnych kroków i zamykania się w granicach własnego kraju na 9 miesięcy wystarczy zadbać o spokojną głowę na zagranicznym urlopie. Lista pięciu rzeczy, bez których żadna mama spodziewająca się maluszka nie powinna opuścić RP.

Czytaj dalej